Zadanie 1.3 · maj 2016 · Formuła 2015
Pokaż tekst źródłowy Platon
Menon
SOKRATES: Jeśli cnota jest rodzajem wiedzy, jest oczywiste, że można jej nauczyć.
MENON: Z pewnością. SOKRATES: Szybko to rozstrzygnęliśmy […]. MENON: Doskonale. SOKRATES: Następnym problemem, który, jak się wydaje, należy rozpatrzyć, jest to, czy cnota jest wiedzą, czy czymś innym niż wiedza. MENON: Mnie się też wydaje, że jest to następny problem, który trzeba rozpatrzyć. SOKRATES: Więc cóż? Czy nie uważamy cnoty za dobro? Czy podtrzymujemy tę hipotezę, że cnota jest dobrem? MENON: Z pewnością. SOKRATES: Gdyby istniało jakieś dobro oddzielnie od wiedzy, wówczas i cnota mogłaby nie być wiedzą; jeśli jednak nie ma takiego dobra, które nie należałoby do wiedzy, możemy słusznie przypuszczać, że jest ona wiedzą. MENON: Jest tak. SOKRATES: Czy dzięki cnocie jesteśmy dobrzy? MENON: Tak. SOKRATES: Jeśli dobrzy, to i pożyteczni: wszystko, co dobre, jest bowiem pożyteczne. Czyż nie? MENON: Tak. SOKRATES: Zatem i cnota jest pożyteczna? MENON: Z konieczności, zgodnie z tym, cośmy ustalili. SOKRATES: Popatrzmy zatem, jakie rzeczy są dla nas pożyteczne, rozpatrując każdą z osobna. Zdrowie, mówimy, siła, piękność, bogactwo; wszystkie te rzeczy i im podobne uważamy za pożyteczne. Czyż nie? MENON: Tak. SOKRATES: Ale niekiedy uważamy, że te same rzeczy nam szkodzą; czy też tak uważasz, czy nie? MENON: Tak samo. SOKRATES: Zastanów się zatem, jak są one kierowane, gdy nam przynoszą pożytek, a jak gdy szkodzą? Czy nie jest tak, że gdy są używane rozsądnie, przynoszą nam pożytek, jeśli nie, szkodzą? MENON: Z pewnością. SOKRATES: Rozważmy teraz rzeczy od strony duszy. Czy nazywasz coś roztropnością, sprawiedliwością, męstwem, zdolnością do nauki, pamięcią, hojnością i tym podobnie? MENON: Nazywam. SOKRATES: Zastanów się, czy te spośród nich, które nie są twoim zdaniem wiedzą, lecz czymś różnym od wiedzy, nie są takie, że raz szkodzą, innym razem przynoszą pożytek? Na przykład męstwo; gdy męstwo nie jest rozważne, ale jest tylko zuchwalstwem; jeśli człowiek jest nierozsądnie zuchwały, ponosi szkodę, jeśli kieruje nim rozsądek, odnosi korzyść. MENON: Tak.
SOKRATES: Czy nie jest tak samo z rozwagą i zdolnością uczenia się? To, czego się uczymy i czemu się oddajemy z rozsądkiem, przynosi pożytek, jeśli bez rozsądku, szkodzi. MENON: To całkowita prawda. SOKRATES: Krótko mówiąc, czy wszystko to, co dusza podejmuje albo znosi kierując się rozsądkiem, nie kończy się szczęśliwie, jeśli zaś kieruje się nierozsądkiem, przeciwnie? MENON: Tak się wydaje. SOKRATES: Jeśli zatem cnota jest jedną z rzeczy związanych z duszą i z konieczności musi być pożyteczna, musi być rozsądkiem; wszystkie inne bowiem rzeczy z duszą związane nie są same z siebie ani pożyteczne, ani szkodliwe, ale zależnie od tego, czy towarzyszy im rozsądek, czy szaleństwo szkodzą lub przynoszą pożytek. Zgodnie z tym rozumowaniem, ponieważ cnota przynosi pożytek, musi być rodzajem rozsądku. MENON: I mnie się tak wydaje.
Platon, Menon, przeł. P. Siwek, [w:] Platon, Gorgias. Menon, Warszawa 1991, s. 173–175.
Polecenie
Sokrates formułuje implikację: Jeśli cnota jest rodzajem wiedzy, to można jej nauczyć.
a) Zapisz tę implikację w języku rachunku zdań.
b) Napisz zdanie, które wynika logicznie z koniunkcji powyższej implikacji oraz pierwszego jej członu.
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Oddziel treść „cnota jest wiedzą” od treści „można jej nauczyć”.
2. Gdzie szukać?
Przypomnij sobie, co wynika z implikacji oraz potwierdzenia jej poprzednika.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Zdefiniuj zmienne, zapisz implikację i wyprowadź następnik. Nie pomyl wniosku z ponownym zapisaniem całej implikacji.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
a) p→q
b) cnoty można się nauczyć (q)
Zasady oceniania
2 p. – za poprawny zapis implikacji oraz napisanie zdania, które logicznie wynika z koniunkcji powyższej implikacji oraz pierwszego jej członu. 1 p. – za poprawny zapis implikacji lub napisanie zdania, które logicznie wynika z koniunkcji powyższej implikacji oraz pierwszego jej członu. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Krok po kroku
Co trzeba ustalić?
Sokrates formułuje implikację: Jeśli cnota jest rodzajem wiedzy, to można jej nauczyć. a) Zapisz tę implikację w języku rachunku zdań. b) Napisz zdanie, które wynika logicznie z koniunkcji powyższej implikacji oraz pierwszego jej członu.
Co trzeba wiedzieć?
Poprawność formalna oznacza, że nie może być prawdziwości wszystkich przesłanek przy fałszywym wniosku. Poprawność materialna dotyczy prawdziwości przesłanek. Poprawny schemat nie gwarantuje, że przyjęte przesłanki są prawdziwe.
Pierwsza przesłanka ma postać: jeśli cnota jest wiedzą, można jej nauczyć, czyli p → q.
Aby otrzymać wniosek q przez modus ponens, należy dodać p: „cnota jest wiedzą”.
Z uznania poprzednika wynika następnik.
Dlaczego ten schemat działa?
Z p → q oraz p otrzymujemy q. Prawdziwy poprzednik uruchamia zależność podaną w pierwszej przesłance. Sama prawdziwość q nie pozwala odtworzyć p: skutek lub następnik może zachodzić także z innego powodu.
Przykład pełnej odpowiedzi
a) p→q b) cnoty można się nauczyć (q)
Na co uważać?
Nie dodawaj samego wniosku ani zdania odwrotnego, ponieważ nie odtwarzają one wskazanego schematu.
Za co są punkty?
2 p. – za poprawny zapis implikacji oraz napisanie zdania, które logicznie wynika z koniunkcji powyższej implikacji oraz pierwszego jej członu. 1 p. – za poprawny zapis implikacji lub napisanie zdania, które logicznie wynika z koniunkcji powyższej implikacji oraz pierwszego jej członu. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
Tematy: Wnioskowanie i schematy rozumowań
Dział filozofii: Epistemologia, Etyka
Pojęcia: cnota
Filozofowie / autorzy: Platon, Sokrates
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2016, Formuła 2015, zadanie 1.3. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. I. Odbiór wypowiedzi i wykorzystanie zawartych w nich informacji. Zdający […] odróżnia tezy od założeń i argumentów. II. Tworzenie wypowiedzi. Zdający prawidłowo rekonstruuje poznane argumenty; [...] prawidłowo posługuje się pojęciami filozoficznymi. IV. Umiejętności logiczne. Zdający: 2. stosuje metodę zerojedynkową do rozstrzygania prostych schematów rachunku zdań (np. (p→q)∧ ¬ q →¬ p); 3. odróżnia przesłanki i wniosek w rozumowaniu i potrafi wskazać przesłankę, która nie jest wyrażona wprost.
ID zadania: FIL-2016-MAJ-01-3
Zadanie 1.4 · maj 2016 · Formuła 2015
Pokaż tekst źródłowy Platon
Menon
SOKRATES: Jeśli cnota jest rodzajem wiedzy, jest oczywiste, że można jej nauczyć.
MENON: Z pewnością. SOKRATES: Szybko to rozstrzygnęliśmy […]. MENON: Doskonale. SOKRATES: Następnym problemem, który, jak się wydaje, należy rozpatrzyć, jest to, czy cnota jest wiedzą, czy czymś innym niż wiedza. MENON: Mnie się też wydaje, że jest to następny problem, który trzeba rozpatrzyć. SOKRATES: Więc cóż? Czy nie uważamy cnoty za dobro? Czy podtrzymujemy tę hipotezę, że cnota jest dobrem? MENON: Z pewnością. SOKRATES: Gdyby istniało jakieś dobro oddzielnie od wiedzy, wówczas i cnota mogłaby nie być wiedzą; jeśli jednak nie ma takiego dobra, które nie należałoby do wiedzy, możemy słusznie przypuszczać, że jest ona wiedzą. MENON: Jest tak. SOKRATES: Czy dzięki cnocie jesteśmy dobrzy? MENON: Tak. SOKRATES: Jeśli dobrzy, to i pożyteczni: wszystko, co dobre, jest bowiem pożyteczne. Czyż nie? MENON: Tak. SOKRATES: Zatem i cnota jest pożyteczna? MENON: Z konieczności, zgodnie z tym, cośmy ustalili. SOKRATES: Popatrzmy zatem, jakie rzeczy są dla nas pożyteczne, rozpatrując każdą z osobna. Zdrowie, mówimy, siła, piękność, bogactwo; wszystkie te rzeczy i im podobne uważamy za pożyteczne. Czyż nie? MENON: Tak. SOKRATES: Ale niekiedy uważamy, że te same rzeczy nam szkodzą; czy też tak uważasz, czy nie? MENON: Tak samo. SOKRATES: Zastanów się zatem, jak są one kierowane, gdy nam przynoszą pożytek, a jak gdy szkodzą? Czy nie jest tak, że gdy są używane rozsądnie, przynoszą nam pożytek, jeśli nie, szkodzą? MENON: Z pewnością. SOKRATES: Rozważmy teraz rzeczy od strony duszy. Czy nazywasz coś roztropnością, sprawiedliwością, męstwem, zdolnością do nauki, pamięcią, hojnością i tym podobnie? MENON: Nazywam. SOKRATES: Zastanów się, czy te spośród nich, które nie są twoim zdaniem wiedzą, lecz czymś różnym od wiedzy, nie są takie, że raz szkodzą, innym razem przynoszą pożytek? Na przykład męstwo; gdy męstwo nie jest rozważne, ale jest tylko zuchwalstwem; jeśli człowiek jest nierozsądnie zuchwały, ponosi szkodę, jeśli kieruje nim rozsądek, odnosi korzyść. MENON: Tak.
SOKRATES: Czy nie jest tak samo z rozwagą i zdolnością uczenia się? To, czego się uczymy i czemu się oddajemy z rozsądkiem, przynosi pożytek, jeśli bez rozsądku, szkodzi. MENON: To całkowita prawda. SOKRATES: Krótko mówiąc, czy wszystko to, co dusza podejmuje albo znosi kierując się rozsądkiem, nie kończy się szczęśliwie, jeśli zaś kieruje się nierozsądkiem, przeciwnie? MENON: Tak się wydaje. SOKRATES: Jeśli zatem cnota jest jedną z rzeczy związanych z duszą i z konieczności musi być pożyteczna, musi być rozsądkiem; wszystkie inne bowiem rzeczy z duszą związane nie są same z siebie ani pożyteczne, ani szkodliwe, ale zależnie od tego, czy towarzyszy im rozsądek, czy szaleństwo szkodzą lub przynoszą pożytek. Zgodnie z tym rozumowaniem, ponieważ cnota przynosi pożytek, musi być rodzajem rozsądku. MENON: I mnie się tak wydaje.
Platon, Menon, przeł. P. Siwek, [w:] Platon, Gorgias. Menon, Warszawa 1991, s. 173–175.
Polecenie
Uzupełnij następującą rekonstrukcję rozumowania Sokratesa, wstawiając w wolne miejsca odpowiednie zdania.
Przesłanka pierwsza: Jeżeli cnota nie jest wiedzą, to istnieje „jakieś dobro oddzielnie od wiedzy”.
Przesłanka druga: Jednak nieprawda, że
Wniosek: Zatem
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Oznacz całe zdanie „cnota nie jest wiedzą” jedną zmienną.
2. Gdzie szukać?
Sprawdź, co musi zostać zaprzeczone, aby z implikacji można było odrzucić jej poprzednik.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Uzupełnij negację następnika, potem zaprzeczenie poprzednika. Uprość podwójną negację dopiero po ustaleniu schematu.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
Przesłanka druga: Jednak nieprawda, że istnieje „jakieś dobro oddzielnie od wiedzy”.
Wniosek: Zatem cnota jest wiedzą (nieprawda, że cnota nie jest wiedzą).
Zasady oceniania
2 p. – za poprawne sformułowanie przesłanki oraz wniosku. 1 p. – za poprawne sformułowanie przesłanki lub wniosku. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Krok po kroku
Co trzeba ustalić?
Uzupełnij następującą rekonstrukcję rozumowania Sokratesa, wstawiając w wolne miejsca odpowiednie zdania. Przesłanka pierwsza: Jeżeli cnota nie jest wiedzą, to istnieje „jakieś dobro oddzielnie od wiedzy”. Przesłanka druga: Jednak nieprawda, że Wniosek: Zatem
Co trzeba wiedzieć?
Poprawność formalna oznacza, że nie może być prawdziwości wszystkich przesłanek przy fałszywym wniosku. Poprawność materialna dotyczy prawdziwości przesłanek. Poprawny schemat nie gwarantuje, że przyjęte przesłanki są prawdziwe.
Przyjmij p: „cnota nie jest wiedzą”, q: „istnieje dobro oddzielnie od wiedzy”.
Rozumowanie ma postać p → q, ¬q, zatem ¬p.
Zaprzeczenie następnikowi pozwala odrzucić poprzednik: jeżeli nie ma dobra poza wiedzą, cnota nie może nie być wiedzą.
Jest to modus tollens.
Dlaczego ten schemat działa?
Z p → q oraz ¬q otrzymujemy ¬p. Gdyby p było prawdziwe, pierwsza przesłanka wymagałaby prawdziwości q, sprzecznej z ¬q. Nie wolno pomylić tego z wnioskowaniem z ¬p do ¬q: fałszywy poprzednik nie przesądza o następniku.
Przykład pełnej odpowiedzi
Przesłanka druga: Jednak nieprawda, że istnieje „jakieś dobro oddzielnie od wiedzy”. Wniosek: Zatem cnota jest wiedzą (nieprawda, że cnota nie jest wiedzą).
Na co uważać?
Pilnuj podwójnego przeczenia w końcowym wniosku.
Za co są punkty?
2 p. – za poprawne sformułowanie przesłanki oraz wniosku. 1 p. – za poprawne sformułowanie przesłanki lub wniosku. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
Tematy: Sokrates, Wnioskowanie i schematy rozumowań
Dział filozofii: Epistemologia, Etyka, Kultura logiczna
Pojęcia: cnota
Filozofowie / autorzy: Platon, Sokrates
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2016, Formuła 2015, zadanie 1.4. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. I. Odbiór wypowiedzi i wykorzystanie zawartych w nich informacji. Zdający […] odróżnia tezy od założeń i argumentów. II. Tworzenie wypowiedzi. Uczeń prawidłowo rekonstruuje poznane argumenty; [...] prawidłowo posługuje się pojęciami filozoficznymi. IV. Umiejętności logiczne. Zdający: 3. odróżnia przesłanki i wniosek w rozumowaniu i potrafi wskazać przesłankę, która nie jest wyrażona wprost.
ID zadania: FIL-2016-MAJ-01-4
Zadanie 1.5 · maj 2016 · Formuła 2015
Pokaż tekst źródłowy Platon
Menon
SOKRATES: Jeśli cnota jest rodzajem wiedzy, jest oczywiste, że można jej nauczyć.
MENON: Z pewnością. SOKRATES: Szybko to rozstrzygnęliśmy […]. MENON: Doskonale. SOKRATES: Następnym problemem, który, jak się wydaje, należy rozpatrzyć, jest to, czy cnota jest wiedzą, czy czymś innym niż wiedza. MENON: Mnie się też wydaje, że jest to następny problem, który trzeba rozpatrzyć. SOKRATES: Więc cóż? Czy nie uważamy cnoty za dobro? Czy podtrzymujemy tę hipotezę, że cnota jest dobrem? MENON: Z pewnością. SOKRATES: Gdyby istniało jakieś dobro oddzielnie od wiedzy, wówczas i cnota mogłaby nie być wiedzą; jeśli jednak nie ma takiego dobra, które nie należałoby do wiedzy, możemy słusznie przypuszczać, że jest ona wiedzą. MENON: Jest tak. SOKRATES: Czy dzięki cnocie jesteśmy dobrzy? MENON: Tak. SOKRATES: Jeśli dobrzy, to i pożyteczni: wszystko, co dobre, jest bowiem pożyteczne. Czyż nie? MENON: Tak. SOKRATES: Zatem i cnota jest pożyteczna? MENON: Z konieczności, zgodnie z tym, cośmy ustalili. SOKRATES: Popatrzmy zatem, jakie rzeczy są dla nas pożyteczne, rozpatrując każdą z osobna. Zdrowie, mówimy, siła, piękność, bogactwo; wszystkie te rzeczy i im podobne uważamy za pożyteczne. Czyż nie? MENON: Tak. SOKRATES: Ale niekiedy uważamy, że te same rzeczy nam szkodzą; czy też tak uważasz, czy nie? MENON: Tak samo. SOKRATES: Zastanów się zatem, jak są one kierowane, gdy nam przynoszą pożytek, a jak gdy szkodzą? Czy nie jest tak, że gdy są używane rozsądnie, przynoszą nam pożytek, jeśli nie, szkodzą? MENON: Z pewnością. SOKRATES: Rozważmy teraz rzeczy od strony duszy. Czy nazywasz coś roztropnością, sprawiedliwością, męstwem, zdolnością do nauki, pamięcią, hojnością i tym podobnie? MENON: Nazywam. SOKRATES: Zastanów się, czy te spośród nich, które nie są twoim zdaniem wiedzą, lecz czymś różnym od wiedzy, nie są takie, że raz szkodzą, innym razem przynoszą pożytek? Na przykład męstwo; gdy męstwo nie jest rozważne, ale jest tylko zuchwalstwem; jeśli człowiek jest nierozsądnie zuchwały, ponosi szkodę, jeśli kieruje nim rozsądek, odnosi korzyść. MENON: Tak.
SOKRATES: Czy nie jest tak samo z rozwagą i zdolnością uczenia się? To, czego się uczymy i czemu się oddajemy z rozsądkiem, przynosi pożytek, jeśli bez rozsądku, szkodzi. MENON: To całkowita prawda. SOKRATES: Krótko mówiąc, czy wszystko to, co dusza podejmuje albo znosi kierując się rozsądkiem, nie kończy się szczęśliwie, jeśli zaś kieruje się nierozsądkiem, przeciwnie? MENON: Tak się wydaje. SOKRATES: Jeśli zatem cnota jest jedną z rzeczy związanych z duszą i z konieczności musi być pożyteczna, musi być rozsądkiem; wszystkie inne bowiem rzeczy z duszą związane nie są same z siebie ani pożyteczne, ani szkodliwe, ale zależnie od tego, czy towarzyszy im rozsądek, czy szaleństwo szkodzą lub przynoszą pożytek. Zgodnie z tym rozumowaniem, ponieważ cnota przynosi pożytek, musi być rodzajem rozsądku. MENON: I mnie się tak wydaje.
Platon, Menon, przeł. P. Siwek, [w:] Platon, Gorgias. Menon, Warszawa 1991, s. 173–175.
Polecenie
Czy, zdaniem Sokratesa, cechy takie jak męstwo lub hojność zawsze są cnotami? Odpowiedz na pytanie i wyjaśnij, jak Sokrates uzasadnia swój pogląd.
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Nie oceniaj męstwa i hojności tylko po ich potocznie pozytywnej nazwie.
2. Gdzie szukać?
Odszukaj, od jakiej władzy lub umiejętności zależy dobre użycie tych cech.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Podaj ocenę oraz warunek przekształcający cechę w cnotę. Możesz sprawdzić uzasadnienie na przykładzie nierozsądnej odwagi.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
Nie, zdaniem Sokratesa cechy takie jak męstwo lub hojność nie zawsze są cnotami. Jest tak, ponieważ stają się one cnotami tylko dzięki rozsądkowi, który nimi kieruje (np. bez rozsądku męstwo przestaje być cnotą, a staje się zuchwałością).
Zasady oceniania
2 p. – za poprawną odpowiedź wraz z uzasadnieniem. 1 p. – za poprawną odpowiedź lub za uzasadnienie. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi
Wytłumacz
Krok po kroku
Co trzeba ustalić?
Czy, zdaniem Sokratesa, cechy takie jak męstwo lub hojność zawsze są cnotami? Odpowiedz na pytanie i wyjaśnij, jak Sokrates uzasadnia swój pogląd.
Co trzeba wiedzieć?
Cnota oznacza trwałą dyspozycję do dobrego działania. Jej rolę trzeba odczytać w danej teorii: stoicy uznają ją za wystarczającą do szczęścia, Arystoteles wiąże dobre życie z jej realizacją, a Epikur z jej pomocą w osiąganiu przyjemnego życia.
Męstwo lub hojność przynoszą dobro tylko wtedy, gdy kieruje nimi rozsądek.
Nierozważna odwaga może stać się zuchwalstwem i zaszkodzić, a rozdawanie zasobów bez namysłu może prowadzić do złych skutków.
Tekst pokazuje więc warunkową wartość tych cech.
Wyjaśnij warunek rozumnego użycia i zilustruj go, zamiast uznawać każdą odważną czynność za cnotę.
Przykład pełnej odpowiedzi
Nie, zdaniem Sokratesa cechy takie jak męstwo lub hojność nie zawsze są cnotami. Jest tak, ponieważ stają się one cnotami tylko dzięki rozsądkowi, który nimi kieruje (np. bez rozsądku męstwo przestaje być cnotą, a staje się zuchwałością).
Za co są punkty?
2 p. – za poprawną odpowiedź wraz z uzasadnieniem. 1 p. – za poprawną odpowiedź lub za uzasadnienie. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi
Informacje i źródła zadania
Tematy: Sokrates, Spory etyczne
Dział filozofii: Epistemologia, Etyka
Pojęcia: cnota
Filozofowie / autorzy: Platon, Sokrates
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2016, Formuła 2015, zadanie 1.5. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. I. Odbiór wypowiedzi i wykorzystanie zawartych w nich informacji [...]. Zdający rozpoznaje i rozumie problemy […] filozoficzne. III. Analiza i interpretacja tekstów filozoficznych […]. Zdający prawidłowo posługuje się pojęciami filozoficznymi. I. 3. Problematyka epistemologiczna w filozofii starożytnej. Zdający: 3) [...] przeprowadza analizę i interpretację co najmniej jednego z następujących tekstów: a) Platon, Menon (fragment) […]. V. Umiejętności w zakresie analizy i interpretacji tekstów filozoficznych. Zdający: 1. rekonstruuje zawarte w tekście problemy, tezy i argumenty.
ID zadania: FIL-2016-MAJ-01-5
Zadanie 1.6 · maj 2016 · Formuła 2015
Pokaż tekst źródłowy Platon
Menon
SOKRATES: Jeśli cnota jest rodzajem wiedzy, jest oczywiste, że można jej nauczyć.
MENON: Z pewnością. SOKRATES: Szybko to rozstrzygnęliśmy […]. MENON: Doskonale. SOKRATES: Następnym problemem, który, jak się wydaje, należy rozpatrzyć, jest to, czy cnota jest wiedzą, czy czymś innym niż wiedza. MENON: Mnie się też wydaje, że jest to następny problem, który trzeba rozpatrzyć. SOKRATES: Więc cóż? Czy nie uważamy cnoty za dobro? Czy podtrzymujemy tę hipotezę, że cnota jest dobrem? MENON: Z pewnością. SOKRATES: Gdyby istniało jakieś dobro oddzielnie od wiedzy, wówczas i cnota mogłaby nie być wiedzą; jeśli jednak nie ma takiego dobra, które nie należałoby do wiedzy, możemy słusznie przypuszczać, że jest ona wiedzą. MENON: Jest tak. SOKRATES: Czy dzięki cnocie jesteśmy dobrzy? MENON: Tak. SOKRATES: Jeśli dobrzy, to i pożyteczni: wszystko, co dobre, jest bowiem pożyteczne. Czyż nie? MENON: Tak. SOKRATES: Zatem i cnota jest pożyteczna? MENON: Z konieczności, zgodnie z tym, cośmy ustalili. SOKRATES: Popatrzmy zatem, jakie rzeczy są dla nas pożyteczne, rozpatrując każdą z osobna. Zdrowie, mówimy, siła, piękność, bogactwo; wszystkie te rzeczy i im podobne uważamy za pożyteczne. Czyż nie? MENON: Tak. SOKRATES: Ale niekiedy uważamy, że te same rzeczy nam szkodzą; czy też tak uważasz, czy nie? MENON: Tak samo. SOKRATES: Zastanów się zatem, jak są one kierowane, gdy nam przynoszą pożytek, a jak gdy szkodzą? Czy nie jest tak, że gdy są używane rozsądnie, przynoszą nam pożytek, jeśli nie, szkodzą? MENON: Z pewnością. SOKRATES: Rozważmy teraz rzeczy od strony duszy. Czy nazywasz coś roztropnością, sprawiedliwością, męstwem, zdolnością do nauki, pamięcią, hojnością i tym podobnie? MENON: Nazywam. SOKRATES: Zastanów się, czy te spośród nich, które nie są twoim zdaniem wiedzą, lecz czymś różnym od wiedzy, nie są takie, że raz szkodzą, innym razem przynoszą pożytek? Na przykład męstwo; gdy męstwo nie jest rozważne, ale jest tylko zuchwalstwem; jeśli człowiek jest nierozsądnie zuchwały, ponosi szkodę, jeśli kieruje nim rozsądek, odnosi korzyść. MENON: Tak.
SOKRATES: Czy nie jest tak samo z rozwagą i zdolnością uczenia się? To, czego się uczymy i czemu się oddajemy z rozsądkiem, przynosi pożytek, jeśli bez rozsądku, szkodzi. MENON: To całkowita prawda. SOKRATES: Krótko mówiąc, czy wszystko to, co dusza podejmuje albo znosi kierując się rozsądkiem, nie kończy się szczęśliwie, jeśli zaś kieruje się nierozsądkiem, przeciwnie? MENON: Tak się wydaje. SOKRATES: Jeśli zatem cnota jest jedną z rzeczy związanych z duszą i z konieczności musi być pożyteczna, musi być rozsądkiem; wszystkie inne bowiem rzeczy z duszą związane nie są same z siebie ani pożyteczne, ani szkodliwe, ale zależnie od tego, czy towarzyszy im rozsądek, czy szaleństwo szkodzą lub przynoszą pożytek. Zgodnie z tym rozumowaniem, ponieważ cnota przynosi pożytek, musi być rodzajem rozsądku. MENON: I mnie się tak wydaje.
Platon, Menon, przeł. P. Siwek, [w:] Platon, Gorgias. Menon, Warszawa 1991, s. 173–175.
Polecenie
Sokrates stoi na stanowisku, że bezwzględnie dobra moralnie jest tylko cnota. Którzy z filozofów zgodziliby się z tym stanowiskiem? Zaznacz poprawną odpowiedź.
A. Sofiści.
B. Stoicy.
C. Utylitaryści.
D. Egzystencjaliści.
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Szukaj szkoły, która bezwarunkową wartość przypisuje cnocie.
2. Gdzie szukać?
Porównaj rolę cnoty, korzyści i względnych ocen w wymienionych nurtach.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Wybierz stanowisko, w którym pomyślność zewnętrzna nie stanowi warunku moralnego dobra.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
B.
Zasady oceniania
1 p. – za poprawną odpowiedź. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Dlaczego tak, dlaczego nie?
Co trzeba ustalić?
Sokrates stoi na stanowisku, że bezwzględnie dobra moralnie jest tylko cnota. Którzy z filozofów zgodziliby się z tym stanowiskiem? Zaznacz poprawną odpowiedź. A. Sofiści. B. Stoicy. C. Utylitaryści. D. Egzystencjaliści.
Co trzeba wiedzieć?
Cnota oznacza trwałą dyspozycję do dobrego działania. Jej rolę trzeba odczytać w danej teorii: stoicy uznają ją za wystarczającą do szczęścia, Arystoteles wiąże dobre życie z jej realizacją, a Epikur z jej pomocą w osiąganiu przyjemnego życia.
| Wariant / rozstrzygnięcie | Dlaczego? |
|---|---|
| A — nie | Relatywistyczne stanowiska sofistów nie odpowiadają wskazanemu pierwszeństwu cnoty. |
| B — tak | Stoicy uznają cnotę za jedyne bezwarunkowe dobro. |
| C — nie | Utylitaryści oceniają dobro według konsekwencji dla szczęścia. |
| D — nie | Sam egzystencjalizm nie ustanawia tej stoickiej tezy o jedynym dobru. |
Jak połączyć te ustalenia?
Stanowisko, że jedynie cnota jest bezwarunkowo dobra, odpowiada stoicyzmowi. Zdrowie, majątek czy powodzenie nie gwarantują dobrego życia, ponieważ można źle je wykorzystać. O wartości moralnej decyduje rozumne, cnotliwe działanie.
Rozstrzygnięcie i wymagane uzupełnienie
B.
Na co uważać?
Nie utożsamiaj stoickiej obojętności dóbr z twierdzeniem, że człowiek nie odczuwa bólu lub nie może preferować zdrowia.
Za co są punkty?
1 p. – za poprawną odpowiedź. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
Tematy: Sokrates, Spory etyczne
Dział filozofii: Antropologia, Etyka
Pojęcia: cnota
Filozofowie / autorzy: Platon, Sokrates
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2016, Formuła 2015, zadanie 1.6. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. I. Odbiór wypowiedzi i wykorzystanie zawartych w nich informacji. Zdający rozpoznaje i rozumie problemy (pytania) filozoficzne; rozumie filozoficzne
ID zadania: FIL-2016-MAJ-01-6
Zadanie 1.7 · maj 2016 · Formuła 2015
Polecenie
Nawiązując do poglądów Sokratesa, jego uczeń, Platon, rozwinął koncepcję zdobywania wiedzy zwaną teorią anamnezy. Wyjaśnij, na czym – według Platona – polega anamneza.
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Słowo „uczenie się” ma tu znaczenie odmienne od zdobywania całkiem nowych wiadomości.
2. Gdzie szukać?
Przypomnij sobie wcześniejsze poznanie idei przez duszę w filozofii Platona.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Wyjaśnij, co jest przypominane i kiedy dusza miała to poznać. Sama etymologia terminu nie oddaje całej teorii.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
Anamneza polega na przypominaniu sobie idei przez duszę (umysł), który poznał je przed uwięzieniem w ciele.
Zasady oceniania
1 p. – za poprawne wyjaśnienie terminu. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Krok po kroku
Co trzeba ustalić?
Nawiązując do poglądów Sokratesa, jego uczeń, Platon, rozwinął koncepcję zdobywania wiedzy zwaną teorią anamnezy. Wyjaśnij, na czym – według Platona – polega anamneza.
Co trzeba wiedzieć?
Anamneza u Platona oznacza przypominanie sobie poznania uzyskanego przez duszę przed jej związaniem z ciałem. Chodzi o teorię poznania idei, a nie zwykłe przypomnienie sobie przeżytego wydarzenia.
Anamneza oznacza przypominanie sobie wiedzy, którą dusza posiadała przed związaniem z ciałem.
W platońskiej interpretacji uczenie się nie jest wyłącznie dostarczaniem nowych treści przez zmysły: pytania pomagają wydobyć poznanie idei.
Odpowiedź powinna wskazać wcześniejsze poznanie duszy i jego przypominanie, a nie zwykłe odtwarzanie szkolnej lekcji z pamięci.
Przykład pełnej odpowiedzi
Anamneza polega na przypominaniu sobie idei przez duszę (umysł), który poznał je przed uwięzieniem w ciele.
Za co są punkty?
1 p. – za poprawne wyjaśnienie terminu. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
Tematy: Platon, Spory epistemologiczne
Dział filozofii: Epistemologia
Pojęcia: anamneza, dusza, idee, umysł, wiedza
Filozofowie / autorzy: Platon, Sokrates
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2016, Formuła 2015, zadanie 1.7. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. III. Analiza i interpretacja tekstów filozoficznych […]. Zdający rekonstruuje problemy zawarte w tekście. I. 3. Problematyka epistemologiczna w filozofii starożytnej. Zdający: 1) rekonstruuje i porównuje główne stanowiska w sporze o źródła poznania i kryteria prawdy, rekonstruuje wspierające je argumenty ([…] aprioryzm Platona i teoria anamnezy […]). IV. Umiejętności logiczne. Zdający: 1. w poprawny sposób wykonuje operacje definiowania [...].
ID zadania: FIL-2016-MAJ-01-7
Zadanie 1.8 · maj 2016 · Formuła 2015
Polecenie
Platońska koncepcja anamnezy wiąże się z jego teorią idei. Podaj dwie cechy, które Platon przypisuje ideom.
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Porównaj idee z jednostkowymi rzeczami, które powstają, zmieniają się i giną.
2. Gdzie szukać?
Przypomnij sobie cechy doskonałego wzorca oraz sposób jego poznawania.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Podaj dwie odrębne cechy idei. Dwa bliskoznaczne określenia tej samej cechy mogą nie tworzyć dwóch odpowiedzi.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
Niematerialność, wieczność, niezmienność, doskonałość, konieczność, ogólność, inteligibilność.
Zasady oceniania
1 p. – za podanie dwóch cech idei. 0 p. – za odpowiedź niepełną lub błędną albo brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Krok po kroku
Co trzeba ustalić?
Platońska koncepcja anamnezy wiąże się z jego teorią idei. Podaj dwie cechy, które Platon przypisuje ideom.
Podaj dwie odrębne cechy platońskich idei, na przykład niematerialność i niezmienność.
Idee nie są przedmiotami dostępnymi zmysłom i nie podlegają przemianom właściwym rzeczom fizycznym.
Możesz też wskazać wieczność lub wzorcowy charakter wobec rzeczy.
Przykład zapisu dwóch cech
„Idee są niematerialne, więc nie są cielesnymi rzeczami dostępnymi zmysłom. Są też niezmienne, więc nie przechodzą przemian właściwych rzeczom fizycznym”. To dwie odrębne charakterystyki. „Niezmienne” i „niepodlegające zmianie” nie byłyby dwoma różnymi elementami.
Przykład pełnej odpowiedzi
Niematerialność, wieczność, niezmienność, doskonałość, konieczność, ogólność, inteligibilność.
Na co uważać?
Nie wybieraj dwóch synonimów tej samej cechy ani nie traktuj idei jako prywatnych wyobrażeń człowieka.
Za co są punkty?
1 p. – za podanie dwóch cech idei. 0 p. – za odpowiedź niepełną lub błędną albo brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
Tematy: Platon, Spory metafizyczne i ontologiczne
Pojęcia: anamneza, idee
Filozofowie / autorzy: Platon
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2016, Formuła 2015, zadanie 1.8. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. I. Odbiór wypowiedzi i wykorzystanie zawartych w nich informacji. Zdający rozpoznaje i rozumie problemy (pytania) filozoficzne; rozumie filozoficzne
ID zadania: FIL-2016-MAJ-01-8
Zadanie 1.9 · maj 2016 · Formuła 2015
Polecenie
Platońskie rozumienie człowieka jako duszy uwięzionej w ciele interpretowane jest dwojako:
jako wyraz stanowiska określanego mianem dualizmu (psychofizycznego) lub stanowiska nazywanego spirytualizmem. Wyjaśnij obydwa stanowiska oraz podaj do każdego z nich nazwisko jego głównego nowożytnego przedstawiciela.
1. Dualizm (psychofizyczny)
2. Spirytualizm
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Rozdziel tezę o dwóch substancjach i tezę uznającą tylko rzeczywistość duchową.
2. Gdzie szukać?
Przypomnij sobie nowożytnych autorów związanych z res cogitans oraz z esse est percipi.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Do każdego stanowiska podaj definicję i nowożytnego przedstawiciela. Sam Platon nie spełnia warunku epoki.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
1. Dualizm Wyjaśnienie: Człowiek składa się z dwóch substancji: duszy i ciała (w terminologii Kartezjusza: res cogitans i res extensa). Przedstawiciel: R. Descartes (Kartezjusz).
2. Spirytualizm Wyjaśnienie: Człowiek jest wyłącznie duszą (umysłem, substancją niematerialną). Przedstawiciel: G. Berkeley.
Zasady oceniania
Po 1 p. – za:
• wyjaśnienie dualizmu
• podanie przedstawiciela dualizmu
• wyjaśnienie spirytualizmu
• podanie przedstawiciela spirytualizmu. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Krok po kroku
Co trzeba ustalić?
Platońskie rozumienie człowieka jako duszy uwięzionej w ciele interpretowane jest dwojako: jako wyraz stanowiska określanego mianem dualizmu (psychofizycznego) lub stanowiska nazywanego spirytualizmem. Wyjaśnij obydwa stanowiska oraz podaj do każdego z nich nazwisko jego głównego nowożytnego przedstawiciela. 1. Dualizm (psychofizyczny) 2. Spirytualizm
Co trzeba wiedzieć?
Dualizm psychofizyczny uznaje odrębność porządku umysłowego i cielesnego. Przy porównywaniu z monizmem ustal, czy chodzi o rodzaj substancji, czy o liczbę podstawowych bytów: to odmienne kryteria podziału.
Dualizm psychofizyczny uznaje odrębność duszy i ciała: człowiek ma wymiar cielesny oraz nieredukowalny do niego wymiar duchowy.
Platońska metafora duszy uwięzionej w ciele pozwala podkreślić tę dwoistość.
Nowożytnym przedstawicielem dualizmu jest Kartezjusz: odróżnia substancję myślącą i rozciągłą.
Spirytualistyczne odczytanie akcentuje natomiast, że właściwą istotą człowieka jest dusza, a ciało nie stanowi jego właściwego „ja”.
Jako nowożytnego przedstawiciela spirytualizmu podaj Berkeleya, który uznaje duchy i idee bez niezależnej substancji materialnej.
Potrzebujesz czterech elementów: dwóch objaśnień i po jednym przedstawicielu.
Przykład pełnej odpowiedzi
1. Dualizm Wyjaśnienie: Człowiek składa się z dwóch substancji: duszy i ciała (w terminologii Kartezjusza: res cogitans i res extensa). Przedstawiciel: R. Descartes (Kartezjusz). 2. Spirytualizm Wyjaśnienie: Człowiek jest wyłącznie duszą (umysłem, substancją niematerialną). Przedstawiciel: G. Berkeley.
Na co uważać?
Same nazwiska nie zastępują treści stanowisk.
Za co są punkty?
Po 1 p. – za: • wyjaśnienie dualizmu • podanie przedstawiciela dualizmu • wyjaśnienie spirytualizmu • podanie przedstawiciela spirytualizmu. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
Tematy: Platon, Spory antropologiczne
Dział filozofii: Antropologia, Metafizyka
Pojęcia: dualizm
Filozofowie / autorzy: Platon
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2016, Formuła 2015, zadanie 1.9. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. I. Odbiór wypowiedzi i wykorzystanie zawartych w nich informacji. Zdający rozpoznaje i rozumie problemy (pytania) filozoficzne; rozumie filozoficzne
ID zadania: FIL-2016-MAJ-01-9
Zadanie 1.10 · maj 2016 · Formuła 2015
Polecenie
Podaj dwie starożytne i dwie nowożytne lub współczesne tradycje filozoficzne (szkoły, kierunki lub myślicieli), które nie zgodziłyby się z Platońskim założeniem, że rozum jest jedynym źródłem wiedzy powszechnie obowiązującej (obiektywnej). Każdej z tych tradycji przyporządkuj charakterystyczny dla niej argument na poparcie tej niezgody.
Tradycje starożytne:
1.
a) Szkoła/kierunek/myśliciel:
b) Argument:
2.
a) Szkoła/kierunek/myśliciel:
b) Argument:
Tradycje nowożytne lub współczesne:
3.
a) Szkoła/kierunek/myśliciel:
b) Argument:
4.
a) Szkoła/kierunek/myśliciel:
b) Argument:
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Przygotuj cztery pary, pilnując podziału na dwie tradycje starożytne i dwie późniejsze.
2. Gdzie szukać?
Szukaj zarzutów dotyczących zmysłów, względności poznania, jego granic albo znaczenia praktyki.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Do każdej tradycji dopisz właściwą jej rację przeciw wyłączności rozumu. Nie powtarzaj tego samego ogólnego zarzutu przy czterech nazwiskach.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
Tradycje starożytne
1.
a) Szkoła/kierunek/myśliciel: np. sofiści, sceptycy, Arystoteles
b) Argument: np.:
• Sceptycy nie zgodziliby się z Platonem, twierdząc, że żadna wiedza (w tym oparta na rozumie) nie jest możliwa dla człowieka.
• Sofiści nie zgodziliby się z Platonem, twierdząc, że wszelkie poznanie jest względne (subiektywne).
• Arystoteles nie zgodziłby się z Platonem, twierdząc, że jednym ze źródeł poznania są zmysły.
Tradycje nowożytne lub współczesne
a) Szkoła/kierunek/myśliciel np.: empiryści, Kant, pragmatyści
b) Argument, np.:
• Empiryści nie zgodziliby się z Platonem, dowodząc, że wiedza pochodzi z doświadczenia.
• Kant nie zgodziłby się z Platonem, twierdząc, że jednym ze źródeł poznania są zmysły.
• Pragmatyści nie zgodziliby się z Platonem, twierdząc, że wiedza jest efektem praktyki (zdanie jest prawdziwe, gdy zastosowane w praktyce przynosi korzyść).
Zasady oceniania
2 p. – za poprawne podanie czterech tradycji/kierunków/myślicieli (dwie tradycje starożytne i dwie nowożytne lub współczesne). 1 p. – za poprawne podanie trzech tradycji/kierunków/myślicieli (dwie tradycje starożytne i dwie nowożytne lub współczesne). 0 p. – za podanie jednej lub dwóch tradycji/kierunków/myślicieli. oraz Po 1 p. – za poprawne podanie jednego argumentu z punktu widzenia określonej tradycji (łącznie 4 p.). 0 p. – za odpowiedzi błędne lub brak odpowiedzi.
Uwaga: Punkt za dany argument może być przyznany tylko pod warunkiem podania odpowiedniej tradycji.
Wytłumacz
Krok po kroku
Co trzeba ustalić?
Podaj dwie starożytne i dwie nowożytne lub współczesne tradycje filozoficzne (szkoły, kierunki lub myślicieli), które nie zgodziłyby się z Platońskim założeniem, że rozum jest jedynym źródłem wiedzy powszechnie obowiązującej (obiektywnej). Każdej z tych tradycji przyporządkuj charakterystyczny dla niej argument na poparcie tej niezgody. Tradycje starożytne: 1. a) Szkoła/kierunek/myśliciel: b) Argument: 2. a) Szkoła/kierunek/myśliciel: b) Argument: Tradycje nowożytne lub współczesne: 3. a) Szkoła/kierunek/myśliciel: b) Argument: 4. a) Szkoła/kierunek/myśliciel: b) Argument:
Przedstaw cztery stanowiska i konkretny powód sprzeciwu.
Arystoteles przypisuje doświadczeniu rolę początku poznania; starożytni sceptycy kwestionują możliwość pewnego rozstrzygnięcia sporów.
Locke wyprowadza idee z doświadczenia, a Kant uznaje, że wiedza wymaga zarówno danych zmysłowych, jak i form oraz kategorii poznania.
Przykład pełnej odpowiedzi
Tradycje starożytne 1. a) Szkoła/kierunek/myśliciel: np. sofiści, sceptycy, Arystoteles b) Argument: np.: • Sceptycy nie zgodziliby się z Platonem, twierdząc, że żadna wiedza (w tym oparta na rozumie) nie jest możliwa dla człowieka. • Sofiści nie zgodziliby się z Platonem, twierdząc, że wszelkie poznanie jest względne (subiektywne). • Arystoteles nie zgodziłby się z Platonem, twierdząc, że jednym ze źródeł poznania są zmysły. Tradycje nowożytne lub współczesne a) Szkoła/kierunek/myśliciel np.: empiryści, Kant, pragmatyści b) Argument, np.: • Empiryści nie zgodziliby się z Platonem, dowodząc, że wiedza pochodzi z doświadczenia. • Kant nie zgodziłby się z Platonem, twierdząc, że jednym ze źródeł poznania są zmysły. • Pragmatyści nie zgodziliby się z Platonem, twierdząc, że wiedza jest efektem praktyki (zdanie jest prawdziwe, gdy zastosowane w praktyce przynosi korzyść).
Na co uważać?
Każdy przykład połącz z argumentem przeciw wystarczalności samego rozumu; same nazwiska nie spełniają polecenia.
Za co są punkty?
2 p. – za poprawne podanie czterech tradycji/kierunków/myślicieli (dwie tradycje starożytne i dwie nowożytne lub współczesne). 1 p. – za poprawne podanie trzech tradycji/kierunków/myślicieli (dwie tradycje starożytne i dwie nowożytne lub współczesne). 0 p. – za podanie jednej lub dwóch tradycji/kierunków/myślicieli. oraz Po 1 p. – za poprawne podanie jednego argumentu z punktu widzenia określonej tradycji (łącznie 4 p.). 0 p. – za odpowiedzi błędne lub brak odpowiedzi. Uwaga: Punkt za dany argument może być przyznany tylko pod warunkiem podania odpowiedniej tradycji.
Informacje i źródła zadania
Tematy: Platon, Spory antropologiczne
Dział filozofii: Epistemologia
Pojęcia: błędne koło, dobro i zło, empiryzm i doświadczenie, obowiązek, poznanie zmysłowe, prawda, sceptycyzm
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2016, Formuła 2015, zadanie 1.10. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. I. Odbiór wypowiedzi i wykorzystanie zawartych w nich informacji. Zdający rozpoznaje i rozumie problemy (pytania) filozoficzne; rozumie filozoficzne
ID zadania: FIL-2016-MAJ-01-10
Zadanie 2 · maj 2016 · Formuła 2015
Polecenie
Do najważniejszych dyscyplin filozofii zalicza się ontologię (metafizykę), epistemologię i etykę. Podaj po jednej tezie Arystotelesa z zakresu każdej z tych dyscyplin.
a) Teza Arystotelesa z zakresu ontologii (metafizyki):
b) Teza Arystotelesa z zakresu epistemologii:
c) Teza Arystotelesa z zakresu etyki:
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Rozdziel pytania o byt, poznanie i dobre postępowanie.
2. Gdzie szukać?
Przypomnij sobie Arystotelesowską materię i formę, rolę doświadczenia oraz miarę cnoty.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Podaj po jednym pełnym twierdzeniu dla każdej dyscypliny. Same hasła „hylemorfizm” czy „złoty środek” wymagają rozwinięcia.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
a) teza z zakresu metafizyki (ontologii): Substancja składa się z materii i formy.
b) teza z zakresu epistemologii: Źródłem poznania są zarówno zmysły, jak i rozum.
c) teza z zakresu etyki: Cnota polega na złotym środku pomiędzy skrajnościami.
Zasady oceniania
3 p. – za podanie trzech różnych tez. 2 p. – za podanie dwóch różnych tez. 1 p. – za podanie jednej tezy. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi
Wytłumacz
Krok po kroku
Co trzeba ustalić?
Do najważniejszych dyscyplin filozofii zalicza się ontologię (metafizykę), epistemologię i etykę. Podaj po jednej tezie Arystotelesa z zakresu każdej z tych dyscyplin. a) Teza Arystotelesa z zakresu ontologii (metafizyki): b) Teza Arystotelesa z zakresu epistemologii: c) Teza Arystotelesa z zakresu etyki:
U Arystotelesa substancje cielesne są złożone z materii i formy, poznanie zaczyna się od zmysłów i jest opracowywane przez rozum, a cnota moralna polega na właściwym środku między nadmiarem a niedostatkiem.
Dopasuj tezy do ontologii, epistemologii i etyki.
Złoty środek jest określany rozumnie względem sytuacji, a nie obliczany jako średnia arytmetyczna.
Przykład pełnej odpowiedzi
a) teza z zakresu metafizyki (ontologii): Substancja składa się z materii i formy. b) teza z zakresu epistemologii: Źródłem poznania są zarówno zmysły, jak i rozum. c) teza z zakresu etyki: Cnota polega na złotym środku pomiędzy skrajnościami.
Za co są punkty?
3 p. – za podanie trzech różnych tez. 2 p. – za podanie dwóch różnych tez. 1 p. – za podanie jednej tezy. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi
Informacje i źródła zadania
Tematy: Arystoteles, Dyscypliny filozofii
Dział filozofii: Epistemologia, Etyka, Metafizyka
Pojęcia: cnota, dobro i zło, poznanie zmysłowe, substancja
Filozofowie / autorzy: Arystoteles
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2016, Formuła 2015, zadanie 2. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. II. Tworzenie wypowiedzi. Zdający formułuje podstawowe pytania (problemy) oraz tezy filozoficzne, […] prawidłowo posługuje się pojęciami filozoficznymi. I. 1. Klasyczna koncepcja filozofii. Zdający: 1) wyróżnia podstawowe dyscypliny filozoficzne, które wywodzą się z filozofii klasycznej: ontologię, epistemologię, logikę, etykę, filozofię polityki i estetykę. 2. Problematyka ontologiczna w filozofii starożytnej. Zdający: 1) rekonstruuje i porównuje różne
ID zadania: FIL-2016-MAJ-02
Zadanie 3 · maj 2016 · Formuła 2015
Polecenie
Napisz wypracowanie na jeden z podanych tematów.
Twoja odpowiedź
Liczba słów: 0
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Temat 1: odróżnij relację osobową od traktowania drugiego jako przedmiotu. Temat 2: doprecyzuj filozoficzne znaczenie „rozumnego” i „rzeczywistego”.
2. Gdzie szukać?
Temat 1: zestaw dialogiczne ujęcie Bubera z inną koncepcją człowieka. Temat 2: powiąż tezę Hegla z rozwojem ducha, a nie z dowolnym usprawiedliwieniem faktów.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Przedstaw argument za własnym stanowiskiem i sprawdź zarzut dotyczący samodzielności człowieka albo istnienia zła i nierozumności. Odpowiedź ma dotyczyć tego zarzutu. Nie ograniczaj pracy do objaśnienia cytatu.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
Esej: brak jednej wzorcowej odpowiedzi; pełna rubryka punktowania w PDF zasad oceniania.
Zasady oceniania
Kryteria oceniania CKE — maksymalnie 25 pkt (układ redakcyjny tabeli z klucza).
I. Sformułowanie stanowiska — maks. 3 pkt.
3 pkt — jasna teza lub hipoteza dotycząca problematyki pracy.
2 pkt — stanowisko dotyczące problematyki pracy, lecz nieprecyzyjne.
1 pkt — związek stanowiska z problematyką jest niejednoznaczny albo przekonania zdającego wynikają jedynie z kontekstu.
II. Uzasadnienie stanowiska — maks. 18 pkt.
a) Adekwatność — maks. 3 pkt: 3 pkt za bezpośredni związek wszystkich argumentów ze stanowiskiem i przyjętym rozwiązaniem; 1 pkt za luźny związek, dotyczący drugorzędnych elementów rozwiązania.
b) Trafność — maks. 4 pkt: 4 pkt za poprawne argumenty i kontrargumenty bez błędów rzeczowych i logicznych; 3 pkt za na ogół poprawne argumenty i kontrargumenty z nielicznymi usterkami rzeczowymi i jednym błędem logicznym; 2 pkt za na ogół poprawne argumenty tylko na rzecz stanowiska, z nielicznymi usterkami i jednym błędem logicznym; 1 pkt za błędną argumentację, sądy sprzeczne, rozumowania non sequitur oraz liczne błędy rzeczowe i logiczne.
c) Pogłębienie — maks. 4 pkt: 4 pkt za więcej niż jeden istotny argument oraz więcej niż jeden kontrargument, uzasadnione ich wprowadzenie i swobodne użycie wiedzy oraz terminologii filozoficznej; 3 pkt za co najmniej jeden istotny argument i jeden kontrargument, wystarczające uzasadnienie oraz sporadyczne użycie pojęć filozoficznych; 2 pkt za argumentację jednostronną i ogólnikowe uzasadnienie; 1 pkt za argumentację jednostronną, nieistotne argumenty lub kontrargumenty i powierzchowne uzasadnienie.
d) Krytyczność — maks. 4 pkt: 4 pkt za krytyczną analizę argumentów i kontrargumentów, rozważenie ich racji i uzasadnienie kontrargumentacji; 2 pkt za analizę krytyczną obecną, lecz niewystarczającą.
e) Nawiązania kulturowe — maks. 3 pkt: 3 pkt za swobodne wykazanie związków filozofii z innymi dziedzinami kultury, np. literaturą i sztuką; 2 pkt za nawiązania w niewielkim stopniu.
III. Kompozycja — maks. 2 pkt.
2 pkt — poprawna i przejrzysta kompozycja, z wyodrębnionymi i konsekwentnie uporządkowanymi częściami potrzebnymi do sformułowania i uzasadnienia stanowiska.
1 pkt — zaburzenia kompozycji.
IV. Poprawność językowa — maks. 2 pkt.
2 pkt — język komunikatywny i na ogół poprawny pod względem składni, słownictwa, frazeologii, fleksji, ortografii i interpunkcji.
1 pkt — język w większości komunikatywny, lecz z błędami fleksyjnymi, leksykalnymi, frazeologicznymi, ortograficznymi i interpunkcyjnymi.
Zestawienie odzwierciedla poziomy wymienione w tabeli CKE. Nie dopisano progów niewymienionych w źródle. Pełny oryginał znajduje się pod odnośnikiem do zasad oceniania.
Wytłumacz
Jak opracować wypracowanie?
Poniższe tezy, argumenty i konteksty są autorskimi propozycjami pracy nad tematem, nie jedynymi odpowiedziami wymaganymi przez CKE. Wybierz jeden temat. Plan służy przygotowaniu spójnego wywodu; nie jest gotowym wypracowaniem do oddania.
Temat 1. Problem i pojęcia
Relacja Ja–Ty a Ja–To: czy człowieczeństwo konstytuuje spotkanie, czy istnieje ono wcześniej?
Przykładowa teza
Relacja osobowa współtworzy dojrzałe człowieczeństwo, choć nie wyczerpuje jego wszystkich aspektów.
Argumentacja krok po kroku
Buberowskie Ja–Ty oznacza zwrot ku drugiemu jako niepowtarzalnej osobie. W dialogu uczymy się odpowiedzialności, której nie zastępuje wyłącznie użytkowe poznanie człowieka.
Arystotelesowska przyjaźń dla dobra drugiego pokazuje, że więź może rozwijać cnoty. Relacja nie musi być jedynie wymianą usług.
Zarzut do tej argumentacji
Człowiek samotny albo niezdolny do komunikacji także ma godność; uzależnienie człowieczeństwa od spotkania byłoby wykluczające.
Przykładowa odpowiedź na zarzut
Trzeba odróżnić godność osoby od sposobu rozwijania jej życia. Znaczenie relacji nie daje podstaw do odmawiania człowieczeństwa osobom pozbawionym kontaktu.
Jak wykorzystać kontekst?
Mały Książę: oswajanie i odpowiedzialność pozwalają pokazać różnicę między spotkaniem osoby a traktowaniem jej jako wymiennego obiektu.
Inna możliwa droga
Można postawić na samowiedzę podmiotu, a relację uznać za ważną, lecz wtórną wobec jego istnienia.
Temat 2. Problem i pojęcia
Heglowska rozumność rzeczywistości: nie utożsamiaj jej z aprobatą każdej istniejącej rzeczy.
Przykładowa teza
Teza Hegla jest przekonująca jako wezwanie do szukania struktury i sensu dziejów, lecz ryzykowna jako pełne usprawiedliwienie historii.
Argumentacja krok po kroku
Instytucje można analizować jako wytwory rozumnego życia społecznego. Prawo i państwo mogą tworzyć warunki realizacji wolności, a nie tylko ją ograniczać.
Dialektyka pozwala rozumieć zmianę przez napięcia wewnętrzne. Wyjaśnienie mechanizmu przemian jest jednak słabsze niż dowód, że każda przemiana prowadzi do lepszego stanu.
Zarzut do tej argumentacji
Dzieje zawierają przemoc i katastrofy, które podważają wiarę w ich rozumny porządek.
Przykładowa odpowiedź na zarzut
Można odróżnić próbę zrozumienia zdarzeń od ich moralnej aprobaty. Nie należy jednak używać tej różnicy do unieważnienia cierpienia ofiar.
Jak wykorzystać kontekst?
Wybrane wydarzenie historyczne, np. zniesienie niewolnictwa, pozwala rozważyć rozwój wolności, ale także jego konflikty i brak prostoliniowości.
Inna możliwa droga
Można odrzucić konieczny sens historii i bronić przygodności zdarzeń oraz odpowiedzialności jednostek.
Jak ułożyć pracę?
We wstępie objaśnij problem i sformułuj stanowisko. W rozwinięciu połącz każdy argument z tezą: przedstaw rację, objaśnij odpowiednią myśl filozoficzną i pokaż, dlaczego wspiera Twój wniosek. Następnie rozpatrz rzeczywisty zarzut i odpowiedz na niego. W zakończeniu wyprowadź wniosek z przeprowadzonego rozumowania, nie wprowadzając nowego, nieuzasadnionego argumentu.
Na co uważać?
Nie zastępuj argumentacji streszczeniem poglądów ani zestawieniem nazwisk. Cytat otwiera problem, ale nie dowodzi sam Twojej tezy. Kontekst ma objaśniać rację, a nie tylko potwierdzać, że znasz utwór. Nie przenoś limitu słów ani progów punktowania z innego rocznika lub formuły.
Za co są punkty?
Kryteria oceniania CKE — maksymalnie 25 pkt (układ redakcyjny tabeli z klucza). I. Sformułowanie stanowiska — maks. 3 pkt. 3 pkt — jasna teza lub hipoteza dotycząca problematyki pracy. 2 pkt — stanowisko dotyczące problematyki pracy, lecz nieprecyzyjne. 1 pkt — związek stanowiska z problematyką jest niejednoznaczny albo przekonania zdającego wynikają jedynie z kontekstu. II. Uzasadnienie stanowiska — maks. 18 pkt. a) Adekwatność — maks. 3 pkt: 3 pkt za bezpośredni związek wszystkich argumentów ze stanowiskiem i przyjętym rozwiązaniem; 1 pkt za luźny związek, dotyczący drugorzędnych elementów rozwiązania. b) Trafność — maks. 4 pkt: 4 pkt za poprawne argumenty i kontrargumenty bez błędów rzeczowych i logicznych; 3 pkt za na ogół poprawne argumenty i kontrargumenty z nielicznymi usterkami rzeczowymi i jednym błędem logicznym; 2 pkt za na ogół poprawne argumenty tylko na rzecz stanowiska, z nielicznymi usterkami i jednym błędem logicznym; 1 pkt za błędną argumentację, sądy sprzeczne, rozumowania non sequitur oraz liczne błędy rzeczowe i logiczne. c) Pogłębienie — maks. 4 pkt: 4 pkt za więcej niż jeden istotny argument oraz więcej niż jeden kontrargument, uzasadnione ich wprowadzenie i swobodne użycie wiedzy oraz terminologii filozoficznej; 3 pkt za co najmniej jeden istotny argument i jeden kontrargument, wystarczające uzasadnienie oraz sporadyczne użycie pojęć filozoficznych; 2 pkt za argumentację jednostronną i ogólnikowe uzasadnienie; 1 pkt za argumentację jednostronną, nieistotne argumenty lub kontrargumenty i powierzchowne uzasadnienie. d) Krytyczność — maks. 4 pkt: 4 pkt za krytyczną analizę argumentów i kontrargumentów, rozważenie ich racji i uzasadnienie kontrargumentacji; 2 pkt za analizę krytyczną obecną, lecz niewystarczającą. e) Nawiązania kulturowe — maks. 3 pkt: 3 pkt za swobodne wykazanie związków filozofii z innymi dziedzinami kultury, np. literaturą i sztuką; 2 pkt za nawiązania w niewielkim stopniu. III. Kompozycja — maks. 2 pkt. 2 pkt — poprawna i przejrzysta kompozycja, z wyodrębnionymi i konsekwentnie uporządkowanymi częściami potrzebnymi do sformułowania i uzasadnienia stanowiska. 1 pkt — zaburzenia kompozycji. IV. Poprawność językowa — maks. 2 pkt. 2 pkt — język komunikatywny i na ogół poprawny pod względem składni, słownictwa, frazeologii, fleksji, ortografii i interpunkcji. 1 pkt — język w większości komunikatywny, lecz z błędami fleksyjnymi, leksykalnymi, frazeologicznymi, ortograficznymi i interpunkcyjnymi. Zestawienie odzwierciedla poziomy wymienione w tabeli CKE. Nie dopisano progów niewymienionych w źródle. Pełny oryginał znajduje się pod odnośnikiem do zasad oceniania.
Informacje i źródła zadania
Tematy: Egzystencjalizm, Georg Wilhelm Friedrich Hegel, Spory antropologiczne
Pojęcia: wiedza
Filozofowie / autorzy: Georg Wilhelm Friedrich Hegel
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2016, Formuła 2015, zadanie 3. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. Wymagania ogólne II. Tworzenie wypowiedzi Zdający formułuje podstawowe pytania (problemy) oraz tezy filozoficzne; porównuje różne
ID zadania: FIL-2016-MAJ-03
Zadanie 1.1 · maj 2015 · Formuła 2015
Pokaż tekst źródłowy René Descartes
Medytacje o pierwszej filozofii
Zakładam więc, że wszystko to, co widzę, jest fałszem, wierzę, że nie istniało nigdy nic z tego, co mi kłamliwa pamięć przedstawia, nie posiadam wcale zmysłów. Ciało, kształt, rozciągłość, ruch i miejsce są chimerami. Cóż zatem będzie prawdą? Może to jedno tylko, że nie ma nic pewnego. Lecz skądże wiem, że poza tym, co już wymieniłem, nie ma nic innego, o czym wątpić najmniejszej doprawdy nie ma przyczyny? […] Czyż więc przynajmniej ja sam czymś jestem? Zaprzeczyłem już jednak, jakobym posiadał w ogóle jakieś zmysły i jakieś ciało. Tu jednak zatrzymuję się. Bo cóż stąd wynika? Czyż jestem tak ściśle związany z ciałem i zmysłami, że bez nich nie mógłbym istnieć? Lecz już przyjąłem, że nic w świecie nie istnieje: ani niebo, ani ziemia, ani umysły, ani ciała, czyż więc nie przyjąłem, że i ja nie istnieję? Ja jednak na pewno istniałem, jeśli coś przyjąłem. Lecz istnieje zwodziciel – nie wiem, kto nim jest – wszechpotężny i najprzebieglejszy, który zawsze rozmyślnie mnie łudzi. Nie ma więc wątpliwości, że istnieje, skoro mnie łudzi! […] Tak więc po wystarczającym i wyczerpującym rozważeniu wszystkiego, należy na koniec stwierdzić, że to powiedzenie: Ja jestem, ja istnieję, musi być prawdą, ilekroć je wypowiadam lub pojmuję umysłem. Jednakże jeszcze niedostatecznie rozumiem, kim jestem ja sam, ja, który teraz już koniecznie istnieję […]. Za cóż się tedy dotychczas uważałem? Oczywiście za człowieka; lecz czym jest człowiek? […] Teraz znalazłem! Tak: to myślenie! Ono jedno nie daje się ode mnie oddzielić. Ja jestem, ja istnieję; to jest pewne. Jak długo jednak? Oczywiście, jak długo myślę; bo może mogłoby się zdarzyć, że gdybym zaprzestał w ogóle myśleć, to natychmiast bym cały przestał istnieć […]. Jestem więc rzeczą prawdziwą i naprawdę istniejącą; lecz jaką rzeczą? Powiedziałem: myślącą […]. Jest to rzecz, która wątpi, pojmuje, twierdzi, przeczy, chce, nie chce, a także wyobraża sobie i czuje […]. W tych to niewielu wyrazach wymieniłem wszystko to, co wiem naprawdę, albo przynajmniej to, o czym dotąd stwierdziłem, że wiem. Teraz pragnę pilniej rozpatrzyć, czy może jest we mnie jeszcze coś innego, czego dotąd nie zauważyłem. Wiem to na pewno, że jestem rzeczą myślącą, czyż więc wiem także, czego na to potrzeba, abym był czegoś pewny? Otóż w tym pierwszym poznaniu nie ma nic innego, jak pewne, jasne i wyraźne ujęcie tego, co twierdzę […]. Widzę zatem, że mogę jako ogólną zasadę ustanowić, że wszystko to jest prawdą, co całkowicie jasno i wyraźnie ujmuję. Tymczasem przyjmowałem dawniej wiele rzeczy, jako całkowicie pewne i oczywiste, o których się później przekonałem, że są wątpliwe. Cóż to były za rzeczy? Oto ziemia, niebo, gwiazdy i wszystko to, co zdobywałem zmysłami […]. Co się zaś tyczy idei, to nie mogą one właściwie być fałszywe, jeżeli się je rozważa same w sobie, a nie w odniesieniu do czegoś innego […]. Gdybym […] same idee rozważał jako pewne odmiany (modos) mego myślenia, a nie odnosiłbym ich do czegoś innego, to z pewnością nie mogłyby mi dostarczyć żadnego materiału do popełnienia błędu. Z tych zaś idei jedne wydają mi się wrodzone, inne nabyte, jeszcze inne przeze mnie samego urobione […]. Tu jednak należy się zająć przede wszystkim tymi ideami, które – jak sądzę – pochodzą jakoby od rzeczy istniejących na zewnątrz mnie i zbadać, jaka racja skłania mnie do tego, żebym je uważał za podobne do tych rzeczy. Otóż wydaje mi się, że poucza mnie o tym natura […].
Gdy tu mówię, że poucza mnie o tym natura, to pojmuję przez to tylko, że jakiś pęd samorzutny popycha mnie do tej wiary, a nie jakoby mi się to okazywało prawdą dzięki jakiemuś przyrodzonemu światłu rozumu (lumen naturale) […]. Wszystko bowiem, co mi się ujawnia przez przyrodzone światło rozumu (jak np. że stąd, iż wątpię, wynika, że istnieję itp.), żadną miarą nie może podlegać wątpliwości, ponieważ nie może istnieć żadna inna [natura], której bym w tym samym stopniu ufał, jak owemu światłu rozumu, i która mogłaby mnie pouczyć, że to nie jest prawdą […]. Bez wątpienia bowiem te idee, które mi przedstawiają substancję, są czymś więcej i zawierają w sobie więcej – że się tak wyrażę – obiektywnej rzeczywistości (realitatis obiectivae) aniżeli te, które przedstawiają tylko modi, czy też przypadłości (accidentia); a znowuż idea, przez którą pojmuję jakiegoś Boga najwyższego, który jest wieczny, nieskończony, wszystkowiedzący, wszechmogący i jest stworzycielem wszystkiego, co jest poza Nim, zawiera z pewnością więcej obiektywnej rzeczywistości, aniżeli te idee, które przedstawiają substancje skończone. Jest zaś rzeczą oczywistą dzięki przyrodzonemu światłu rozumu, że przynajmniej tyle musi być rzeczywistości w całkowitej przyczynie sprawczej, ile w jej skutku, bo skąd – pytam – mógłby skutek wziąć swoją rzeczywistość, jak nie z przyczyny? A jakżeby przyczyna mogła mu ją dać, gdyby jej sama nie posiadała? Z tego jednak wynika, że ani żadna rzecz nie może powstać z niczego, ani też rzecz doskonalsza, tzn. taka, która zawiera w sobie więcej rzeczywistości, nie może powstać z mniej doskonałej; i to jest oczywistą prawdą nie tylko w odniesieniu do tych skutków, których rzeczywistość jest aktualna lub formalna, ale także w odniesieniu do idei, w których wchodzi w grę tylko rzeczywistość obiektywna […]. Im dłużej i dokładniej to wszystko badam, tym jaśniej i wyraźniej poznaję, że to jest prawdziwy stan rzeczy; lecz jakiż z tego w końcu wysnuję wniosek? Otóż – jeżeli rzeczywistość obiektywna którejkolwiek z moich idei jest tak wielka, że jest rzeczą pewną, iż nie może ona być we mnie ani formalnie, ani eminentnie, a co za tym idzie, że ja sam nie mogę być przyczyną owej idei – to z tego wynika niezbicie, że nie jestem sam na świecie, lecz że istnieje jeszcze jakaś inna rzecz, która jest przyczyną owej idei […]. Wśród tych zaś moich idei – oprócz owej, która mi przedstawia mnie samego i która nie może tu sprawiać żadnej trudności – jest inna, która przedstawia mi Boga, […] nad którą należy się zastanowić, czy nie ma w niej czegoś takiego, co by nie mogło pochodzić ode mnie samego. Pod nazwą Boga rozumiem pewną substancję nieskończoną, niezależną, o najwyższym rozumie i mocy, która stworzyła mnie samego i wszystko inne, co istnieje, o ile istnieje. Otóż te wszystkie przymioty są tak wielkie, że im uważniej się nad nimi zastanawiam, tym bardziej niemożliwym mi się wydaje, by mogły pochodzić ode mnie samego. Musi się więc na podstawie tego, co przed chwilą powiedziałem, dojść do wniosku, że Bóg koniecznie istnieje. Bo chociaż idea substancji jest wprawdzie we mnie, dlatego właśnie, że ja sam jestem substancją, nie byłaby to jednak idea substancji nieskończonej, jako że ja jestem skończony, chyba żeby pochodziła od jakiejś substancji, która by naprawdę była nieskończona.
R. Descartes, Medytacje o pierwszej filozofii, Kęty 2001, s. 48–66.
Polecenie
Które zdania są zgodne z tekstem Kartezjusza? Zaznacz właściwe zdania w polach wyboru poniżej.
1. Do prawd można dotrzeć tylko mocą rozumowania lub objawienia.
2. Pojęcie istoty doskonałej musi pochodzić od istoty doskonałej.
3. To niebezpośrednio Bóg warunkuje moje istnienie, lecz czyni to idea mojego umysłu.
4. Człowiek nie jest twórcą idei substancji nieskończonej.
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Sprawdź, kto według Kartezjusza może być źródłem idei doskonałości.
2. Gdzie szukać?
Porównaj zdania z fragmentem o przyczynie idei i zależności istnienia podmiotu.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Oceń każde twierdzenie osobno. Uważaj na zmianę kierunku zależności między Bogiem, ideą i umysłem.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
Zdania prawdziwe: 2. i 4.
Zasady oceniania
2 p. – za dwie poprawne odpowiedzi.
1 p. – za jedną poprawną odpowiedź.
0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Dlaczego tak, dlaczego nie?
Co trzeba ustalić?
Które zdania są zgodne z tekstem Kartezjusza? Zaznacz właściwe zdania w polach wyboru poniżej. 1. Do prawd można dotrzeć tylko mocą rozumowania lub objawienia. 2. Pojęcie istoty doskonałej musi pochodzić od istoty doskonałej. 3. To niebezpośrednio Bóg warunkuje moje istnienie, lecz czyni to idea mojego umysłu. 4. Człowiek nie jest twórcą idei substancji nieskończonej.
Co trzeba wiedzieć?
W analizie Kartezjańskiego argumentu trzeba odróżnić samą ideę doskonałej istoty od pytania o jej przyczynę. Zgodność zdania z fragmentem wymaga zachowania kierunku zależności między ideą, podmiotem i Bogiem.
| Wariant / rozstrzygnięcie | Dlaczego? |
|---|---|
| 1 — nie | Wskazane rozumowanie nie ustanawia objawienia jako dodatkowej drogi uzyskania omawianej pewności. |
| 2 — tak | Przyczyna idei doskonałości ma zawierać rzeczywistość wystarczającą do wyjaśnienia jej treści. |
| 3 — nie | Zdanie odwraca zależność przyjmowaną w argumentacji o pochodzeniu idei. |
| 4 — tak | Skończony podmiot nie ma być wystarczającą przyczyną idei nieskończonej substancji. |
Jak połączyć te ustalenia?
Prawdziwe są zdania 2 i 4. Kartezjusz zakłada, że przyczyna idei musi zawierać co najmniej tyle rzeczywistości, ile reprezentuje jej treść. Skończony człowiek nie może zatem sam wytworzyć idei substancji nieskończonej; jej źródłem musi być Bóg. Zdanie 3 odwraca tę zależność. Zdanie 1 dodaje objawienie jako drogę poznania, czego przytoczony wywód nie ustanawia.
Jak skontrolować wynik?
Sprawdź, czy da się przyjąć wszystkie przesłanki, a zarazem odrzucić wniosek. Jeżeli jest to możliwe bez sprzeczności, nie ma wynikania dedukcyjnego. Nie wystarczy, że wniosek wydaje się prawdopodobny lub jest faktycznie prawdziwy.
Rozstrzygnięcie i wymagane uzupełnienie
Zdania prawdziwe: 2. i 4.
Za co są punkty?
2 p. – za dwie poprawne odpowiedzi. 1 p. – za jedną poprawną odpowiedź. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
Tematy: René Descartes (Kartezjusz), Spory epistemologiczne
Dział filozofii: Antropologia, Kultura logiczna, Metafizyka
Pojęcia: Bóg i Absolut, dobro i zło, idee, prawda, substancja, umysł, wnioskowanie
Filozofowie / autorzy: René Descartes
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2015, Formuła 2015, zadanie 1.1. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. Wymagania ogólne Wymagania szczegółowe III. Analiza i interpretacja tekstów filozoficznych […]. Zdający rekonstruuje problemy zawarte w tekście. II. 2. 4) Zdający […] przeprowadza analizę i interpretację […] fragmentu tekstu Kartezjusza Medytacje o pierwszej filozofii. V. 3. Zdający identyfikuje problematykę tekstu […]. Poprawna odpowiedź Zdania prawdziwe: 2. i 4.
ID zadania: FIL-2015-MAJ-01-1
Zadanie 1.2 · maj 2015 · Formuła 2015
Pokaż tekst źródłowy René Descartes
Medytacje o pierwszej filozofii
Zakładam więc, że wszystko to, co widzę, jest fałszem, wierzę, że nie istniało nigdy nic z tego, co mi kłamliwa pamięć przedstawia, nie posiadam wcale zmysłów. Ciało, kształt, rozciągłość, ruch i miejsce są chimerami. Cóż zatem będzie prawdą? Może to jedno tylko, że nie ma nic pewnego. Lecz skądże wiem, że poza tym, co już wymieniłem, nie ma nic innego, o czym wątpić najmniejszej doprawdy nie ma przyczyny? […] Czyż więc przynajmniej ja sam czymś jestem? Zaprzeczyłem już jednak, jakobym posiadał w ogóle jakieś zmysły i jakieś ciało. Tu jednak zatrzymuję się. Bo cóż stąd wynika? Czyż jestem tak ściśle związany z ciałem i zmysłami, że bez nich nie mógłbym istnieć? Lecz już przyjąłem, że nic w świecie nie istnieje: ani niebo, ani ziemia, ani umysły, ani ciała, czyż więc nie przyjąłem, że i ja nie istnieję? Ja jednak na pewno istniałem, jeśli coś przyjąłem. Lecz istnieje zwodziciel – nie wiem, kto nim jest – wszechpotężny i najprzebieglejszy, który zawsze rozmyślnie mnie łudzi. Nie ma więc wątpliwości, że istnieje, skoro mnie łudzi! […] Tak więc po wystarczającym i wyczerpującym rozważeniu wszystkiego, należy na koniec stwierdzić, że to powiedzenie: Ja jestem, ja istnieję, musi być prawdą, ilekroć je wypowiadam lub pojmuję umysłem. Jednakże jeszcze niedostatecznie rozumiem, kim jestem ja sam, ja, który teraz już koniecznie istnieję […]. Za cóż się tedy dotychczas uważałem? Oczywiście za człowieka; lecz czym jest człowiek? […] Teraz znalazłem! Tak: to myślenie! Ono jedno nie daje się ode mnie oddzielić. Ja jestem, ja istnieję; to jest pewne. Jak długo jednak? Oczywiście, jak długo myślę; bo może mogłoby się zdarzyć, że gdybym zaprzestał w ogóle myśleć, to natychmiast bym cały przestał istnieć […]. Jestem więc rzeczą prawdziwą i naprawdę istniejącą; lecz jaką rzeczą? Powiedziałem: myślącą […]. Jest to rzecz, która wątpi, pojmuje, twierdzi, przeczy, chce, nie chce, a także wyobraża sobie i czuje […]. W tych to niewielu wyrazach wymieniłem wszystko to, co wiem naprawdę, albo przynajmniej to, o czym dotąd stwierdziłem, że wiem. Teraz pragnę pilniej rozpatrzyć, czy może jest we mnie jeszcze coś innego, czego dotąd nie zauważyłem. Wiem to na pewno, że jestem rzeczą myślącą, czyż więc wiem także, czego na to potrzeba, abym był czegoś pewny? Otóż w tym pierwszym poznaniu nie ma nic innego, jak pewne, jasne i wyraźne ujęcie tego, co twierdzę […]. Widzę zatem, że mogę jako ogólną zasadę ustanowić, że wszystko to jest prawdą, co całkowicie jasno i wyraźnie ujmuję. Tymczasem przyjmowałem dawniej wiele rzeczy, jako całkowicie pewne i oczywiste, o których się później przekonałem, że są wątpliwe. Cóż to były za rzeczy? Oto ziemia, niebo, gwiazdy i wszystko to, co zdobywałem zmysłami […]. Co się zaś tyczy idei, to nie mogą one właściwie być fałszywe, jeżeli się je rozważa same w sobie, a nie w odniesieniu do czegoś innego […]. Gdybym […] same idee rozważał jako pewne odmiany (modos) mego myślenia, a nie odnosiłbym ich do czegoś innego, to z pewnością nie mogłyby mi dostarczyć żadnego materiału do popełnienia błędu. Z tych zaś idei jedne wydają mi się wrodzone, inne nabyte, jeszcze inne przeze mnie samego urobione […]. Tu jednak należy się zająć przede wszystkim tymi ideami, które – jak sądzę – pochodzą jakoby od rzeczy istniejących na zewnątrz mnie i zbadać, jaka racja skłania mnie do tego, żebym je uważał za podobne do tych rzeczy. Otóż wydaje mi się, że poucza mnie o tym natura […].
Gdy tu mówię, że poucza mnie o tym natura, to pojmuję przez to tylko, że jakiś pęd samorzutny popycha mnie do tej wiary, a nie jakoby mi się to okazywało prawdą dzięki jakiemuś przyrodzonemu światłu rozumu (lumen naturale) […]. Wszystko bowiem, co mi się ujawnia przez przyrodzone światło rozumu (jak np. że stąd, iż wątpię, wynika, że istnieję itp.), żadną miarą nie może podlegać wątpliwości, ponieważ nie może istnieć żadna inna [natura], której bym w tym samym stopniu ufał, jak owemu światłu rozumu, i która mogłaby mnie pouczyć, że to nie jest prawdą […]. Bez wątpienia bowiem te idee, które mi przedstawiają substancję, są czymś więcej i zawierają w sobie więcej – że się tak wyrażę – obiektywnej rzeczywistości (realitatis obiectivae) aniżeli te, które przedstawiają tylko modi, czy też przypadłości (accidentia); a znowuż idea, przez którą pojmuję jakiegoś Boga najwyższego, który jest wieczny, nieskończony, wszystkowiedzący, wszechmogący i jest stworzycielem wszystkiego, co jest poza Nim, zawiera z pewnością więcej obiektywnej rzeczywistości, aniżeli te idee, które przedstawiają substancje skończone. Jest zaś rzeczą oczywistą dzięki przyrodzonemu światłu rozumu, że przynajmniej tyle musi być rzeczywistości w całkowitej przyczynie sprawczej, ile w jej skutku, bo skąd – pytam – mógłby skutek wziąć swoją rzeczywistość, jak nie z przyczyny? A jakżeby przyczyna mogła mu ją dać, gdyby jej sama nie posiadała? Z tego jednak wynika, że ani żadna rzecz nie może powstać z niczego, ani też rzecz doskonalsza, tzn. taka, która zawiera w sobie więcej rzeczywistości, nie może powstać z mniej doskonałej; i to jest oczywistą prawdą nie tylko w odniesieniu do tych skutków, których rzeczywistość jest aktualna lub formalna, ale także w odniesieniu do idei, w których wchodzi w grę tylko rzeczywistość obiektywna […]. Im dłużej i dokładniej to wszystko badam, tym jaśniej i wyraźniej poznaję, że to jest prawdziwy stan rzeczy; lecz jakiż z tego w końcu wysnuję wniosek? Otóż – jeżeli rzeczywistość obiektywna którejkolwiek z moich idei jest tak wielka, że jest rzeczą pewną, iż nie może ona być we mnie ani formalnie, ani eminentnie, a co za tym idzie, że ja sam nie mogę być przyczyną owej idei – to z tego wynika niezbicie, że nie jestem sam na świecie, lecz że istnieje jeszcze jakaś inna rzecz, która jest przyczyną owej idei […]. Wśród tych zaś moich idei – oprócz owej, która mi przedstawia mnie samego i która nie może tu sprawiać żadnej trudności – jest inna, która przedstawia mi Boga, […] nad którą należy się zastanowić, czy nie ma w niej czegoś takiego, co by nie mogło pochodzić ode mnie samego. Pod nazwą Boga rozumiem pewną substancję nieskończoną, niezależną, o najwyższym rozumie i mocy, która stworzyła mnie samego i wszystko inne, co istnieje, o ile istnieje. Otóż te wszystkie przymioty są tak wielkie, że im uważniej się nad nimi zastanawiam, tym bardziej niemożliwym mi się wydaje, by mogły pochodzić ode mnie samego. Musi się więc na podstawie tego, co przed chwilą powiedziałem, dojść do wniosku, że Bóg koniecznie istnieje. Bo chociaż idea substancji jest wprawdzie we mnie, dlatego właśnie, że ja sam jestem substancją, nie byłaby to jednak idea substancji nieskończonej, jako że ja jestem skończony, chyba żeby pochodziła od jakiejś substancji, która by naprawdę była nieskończona.
R. Descartes, Medytacje o pierwszej filozofii, Kęty 2001, s. 48–66.
Polecenie
W swoim tekście Kartezjusz porusza problemy z zakresu dwóch dziedzin filozoficznych. Zaznacz literę (spośród A–D) oznaczającą nazwy tych dziedzin.
A. etyka, ontologia
B. ontologia, epistemologia
C. estetyka, antropologia
D. ontologia, antropologia
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Wyszukaj w tekście pytania o to, co istnieje, oraz o podstawy pewnego poznania.
2. Gdzie szukać?
Dopasuj przedmiot tych pytań do definicji dyscyplin podanych w wariantach.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Wybierz parę obejmującą oba problemy. Samo pojawienie się człowieka w tekście nie przesądza o antropologii.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
B
Zasady oceniania
1 p. – za poprawną odpowiedź.
0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Dlaczego tak, dlaczego nie?
Co trzeba ustalić?
W swoim tekście Kartezjusz porusza problemy z zakresu dwóch dziedzin filozoficznych. Zaznacz literę (spośród A–D) oznaczającą nazwy tych dziedzin. A. etyka, ontologia B. ontologia, epistemologia C. estetyka, antropologia D. ontologia, antropologia
| Wariant / rozstrzygnięcie | Dlaczego? |
|---|---|
| A — nie | Etyka nie jest drugim głównym przedmiotem tego fragmentu. |
| B — tak | Tekst pyta o istnienie substancji i podstawy pewności poznania. |
| C — nie | Fragment nie rozważa natury piękna i sztuki. |
| D — nie | Zestaw nie obejmuje razem ontologii i epistemologii wymaganych przez treść. |
Jak połączyć te ustalenia?
Wybierz ontologię i epistemologię. Pytania o istnienie podmiotu, Boga i substancji należą do ontologii, czyli teorii bytu. Pytania o pewność, prawdziwość idei oraz zawodność zmysłów należą do epistemologii, czyli teorii poznania. Odpowiedź powinna obejmować oba wątki tekstu; samo wskazanie religijnej tematyki nie wyjaśnia jego filozoficznej problematyki.
Rozstrzygnięcie i wymagane uzupełnienie
B
Za co są punkty?
1 p. – za poprawną odpowiedź. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
Tematy: Dyscypliny filozofii, René Descartes (Kartezjusz)
Dział filozofii: Epistemologia, Etyka, Metafizyka
Pojęcia: dyscypliny filozofii, epistemologia, ontologia
Filozofowie / autorzy: René Descartes
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2015, Formuła 2015, zadanie 1.2. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. III. Analiza i interpretacja tekstów filozoficznych […]. Zdający prawidłowo posługuje się pojęciami filozoficznymi. V. 3. Zdający identyfikuje problematykę […] fragmentu tekstu Kartezjusza Medytacje o pierwszej filozofii i reprezentowany w nim kierunek filozoficzny. Poprawna odpowiedź B
ID zadania: FIL-2015-MAJ-01-2
Zadanie 1.3 · maj 2015 · Formuła 2015
Pokaż tekst źródłowy René Descartes
Medytacje o pierwszej filozofii
Zakładam więc, że wszystko to, co widzę, jest fałszem, wierzę, że nie istniało nigdy nic z tego, co mi kłamliwa pamięć przedstawia, nie posiadam wcale zmysłów. Ciało, kształt, rozciągłość, ruch i miejsce są chimerami. Cóż zatem będzie prawdą? Może to jedno tylko, że nie ma nic pewnego. Lecz skądże wiem, że poza tym, co już wymieniłem, nie ma nic innego, o czym wątpić najmniejszej doprawdy nie ma przyczyny? […] Czyż więc przynajmniej ja sam czymś jestem? Zaprzeczyłem już jednak, jakobym posiadał w ogóle jakieś zmysły i jakieś ciało. Tu jednak zatrzymuję się. Bo cóż stąd wynika? Czyż jestem tak ściśle związany z ciałem i zmysłami, że bez nich nie mógłbym istnieć? Lecz już przyjąłem, że nic w świecie nie istnieje: ani niebo, ani ziemia, ani umysły, ani ciała, czyż więc nie przyjąłem, że i ja nie istnieję? Ja jednak na pewno istniałem, jeśli coś przyjąłem. Lecz istnieje zwodziciel – nie wiem, kto nim jest – wszechpotężny i najprzebieglejszy, który zawsze rozmyślnie mnie łudzi. Nie ma więc wątpliwości, że istnieje, skoro mnie łudzi! […] Tak więc po wystarczającym i wyczerpującym rozważeniu wszystkiego, należy na koniec stwierdzić, że to powiedzenie: Ja jestem, ja istnieję, musi być prawdą, ilekroć je wypowiadam lub pojmuję umysłem. Jednakże jeszcze niedostatecznie rozumiem, kim jestem ja sam, ja, który teraz już koniecznie istnieję […]. Za cóż się tedy dotychczas uważałem? Oczywiście za człowieka; lecz czym jest człowiek? […] Teraz znalazłem! Tak: to myślenie! Ono jedno nie daje się ode mnie oddzielić. Ja jestem, ja istnieję; to jest pewne. Jak długo jednak? Oczywiście, jak długo myślę; bo może mogłoby się zdarzyć, że gdybym zaprzestał w ogóle myśleć, to natychmiast bym cały przestał istnieć […]. Jestem więc rzeczą prawdziwą i naprawdę istniejącą; lecz jaką rzeczą? Powiedziałem: myślącą […]. Jest to rzecz, która wątpi, pojmuje, twierdzi, przeczy, chce, nie chce, a także wyobraża sobie i czuje […]. W tych to niewielu wyrazach wymieniłem wszystko to, co wiem naprawdę, albo przynajmniej to, o czym dotąd stwierdziłem, że wiem. Teraz pragnę pilniej rozpatrzyć, czy może jest we mnie jeszcze coś innego, czego dotąd nie zauważyłem. Wiem to na pewno, że jestem rzeczą myślącą, czyż więc wiem także, czego na to potrzeba, abym był czegoś pewny? Otóż w tym pierwszym poznaniu nie ma nic innego, jak pewne, jasne i wyraźne ujęcie tego, co twierdzę […]. Widzę zatem, że mogę jako ogólną zasadę ustanowić, że wszystko to jest prawdą, co całkowicie jasno i wyraźnie ujmuję. Tymczasem przyjmowałem dawniej wiele rzeczy, jako całkowicie pewne i oczywiste, o których się później przekonałem, że są wątpliwe. Cóż to były za rzeczy? Oto ziemia, niebo, gwiazdy i wszystko to, co zdobywałem zmysłami […]. Co się zaś tyczy idei, to nie mogą one właściwie być fałszywe, jeżeli się je rozważa same w sobie, a nie w odniesieniu do czegoś innego […]. Gdybym […] same idee rozważał jako pewne odmiany (modos) mego myślenia, a nie odnosiłbym ich do czegoś innego, to z pewnością nie mogłyby mi dostarczyć żadnego materiału do popełnienia błędu. Z tych zaś idei jedne wydają mi się wrodzone, inne nabyte, jeszcze inne przeze mnie samego urobione […]. Tu jednak należy się zająć przede wszystkim tymi ideami, które – jak sądzę – pochodzą jakoby od rzeczy istniejących na zewnątrz mnie i zbadać, jaka racja skłania mnie do tego, żebym je uważał za podobne do tych rzeczy. Otóż wydaje mi się, że poucza mnie o tym natura […].
Gdy tu mówię, że poucza mnie o tym natura, to pojmuję przez to tylko, że jakiś pęd samorzutny popycha mnie do tej wiary, a nie jakoby mi się to okazywało prawdą dzięki jakiemuś przyrodzonemu światłu rozumu (lumen naturale) […]. Wszystko bowiem, co mi się ujawnia przez przyrodzone światło rozumu (jak np. że stąd, iż wątpię, wynika, że istnieję itp.), żadną miarą nie może podlegać wątpliwości, ponieważ nie może istnieć żadna inna [natura], której bym w tym samym stopniu ufał, jak owemu światłu rozumu, i która mogłaby mnie pouczyć, że to nie jest prawdą […]. Bez wątpienia bowiem te idee, które mi przedstawiają substancję, są czymś więcej i zawierają w sobie więcej – że się tak wyrażę – obiektywnej rzeczywistości (realitatis obiectivae) aniżeli te, które przedstawiają tylko modi, czy też przypadłości (accidentia); a znowuż idea, przez którą pojmuję jakiegoś Boga najwyższego, który jest wieczny, nieskończony, wszystkowiedzący, wszechmogący i jest stworzycielem wszystkiego, co jest poza Nim, zawiera z pewnością więcej obiektywnej rzeczywistości, aniżeli te idee, które przedstawiają substancje skończone. Jest zaś rzeczą oczywistą dzięki przyrodzonemu światłu rozumu, że przynajmniej tyle musi być rzeczywistości w całkowitej przyczynie sprawczej, ile w jej skutku, bo skąd – pytam – mógłby skutek wziąć swoją rzeczywistość, jak nie z przyczyny? A jakżeby przyczyna mogła mu ją dać, gdyby jej sama nie posiadała? Z tego jednak wynika, że ani żadna rzecz nie może powstać z niczego, ani też rzecz doskonalsza, tzn. taka, która zawiera w sobie więcej rzeczywistości, nie może powstać z mniej doskonałej; i to jest oczywistą prawdą nie tylko w odniesieniu do tych skutków, których rzeczywistość jest aktualna lub formalna, ale także w odniesieniu do idei, w których wchodzi w grę tylko rzeczywistość obiektywna […]. Im dłużej i dokładniej to wszystko badam, tym jaśniej i wyraźniej poznaję, że to jest prawdziwy stan rzeczy; lecz jakiż z tego w końcu wysnuję wniosek? Otóż – jeżeli rzeczywistość obiektywna którejkolwiek z moich idei jest tak wielka, że jest rzeczą pewną, iż nie może ona być we mnie ani formalnie, ani eminentnie, a co za tym idzie, że ja sam nie mogę być przyczyną owej idei – to z tego wynika niezbicie, że nie jestem sam na świecie, lecz że istnieje jeszcze jakaś inna rzecz, która jest przyczyną owej idei […]. Wśród tych zaś moich idei – oprócz owej, która mi przedstawia mnie samego i która nie może tu sprawiać żadnej trudności – jest inna, która przedstawia mi Boga, […] nad którą należy się zastanowić, czy nie ma w niej czegoś takiego, co by nie mogło pochodzić ode mnie samego. Pod nazwą Boga rozumiem pewną substancję nieskończoną, niezależną, o najwyższym rozumie i mocy, która stworzyła mnie samego i wszystko inne, co istnieje, o ile istnieje. Otóż te wszystkie przymioty są tak wielkie, że im uważniej się nad nimi zastanawiam, tym bardziej niemożliwym mi się wydaje, by mogły pochodzić ode mnie samego. Musi się więc na podstawie tego, co przed chwilą powiedziałem, dojść do wniosku, że Bóg koniecznie istnieje. Bo chociaż idea substancji jest wprawdzie we mnie, dlatego właśnie, że ja sam jestem substancją, nie byłaby to jednak idea substancji nieskończonej, jako że ja jestem skończony, chyba żeby pochodziła od jakiejś substancji, która by naprawdę była nieskończona.
R. Descartes, Medytacje o pierwszej filozofii, Kęty 2001, s. 48–66.
Polecenie
Określ, co według Kartezjusza jest podstawą pewności wiedzy.
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Szukaj kryterium uznania poznania za pewne, nie jeszcze jednej rzeczy, którą poznajemy.
2. Gdzie szukać?
Zwróć uwagę na opis sposobu, w jaki umysł ujmuje twierdzenie.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Zapisz, jakie cechy ujęcia poznawczego mają stanowić podstawę pewności według autora.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
Podstawą wiedzy pewnej jest według Kartezjusza jasność i wyrazistość jej ujęcia.
Zasady oceniania
1 p. – za poprawną odpowiedź.
0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Krok po kroku
Co trzeba ustalić?
Określ, co według Kartezjusza jest podstawą pewności wiedzy.
Kryterium stanowi jasne i wyraźne ujęcie treści przez umysł.
Kartezjusz rozpoznaje je w pierwszej pewności dotyczącej własnego istnienia i próbuje nadać mu ogólną rangę.
Przykład pełnej odpowiedzi
Podstawą wiedzy pewnej jest według Kartezjusza jasność i wyrazistość jej ujęcia.
Na co uważać?
Nie chodzi o silne przekonanie ani o to, że coś wydaje się oczywiste zmysłom: wcześniejsze przekonania o świecie właśnie poddano w wątpliwość.
Za co są punkty?
1 p. – za poprawną odpowiedź. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
Tematy: René Descartes (Kartezjusz), Spory epistemologiczne
Dział filozofii: Epistemologia
Pojęcia: wiedza
Filozofowie / autorzy: René Descartes
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2015, Formuła 2015, zadanie 1.3. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. III. Analiza i interpretacja tekstów filozoficznych […]. Zdający rekonstruuje problemy zawarte w tekście filozoficznym. V. Umiejętności w zakresie analizy i interpretacji tekstów filozoficznych. II. 2. 4) Zdający przeprowadza analizę i interpretację […] fragmentu tekstu Kartezjusza Medytacje o pierwszej filozofii. V. 3. Zdający identyfikuje problematykę […] tekstu.
ID zadania: FIL-2015-MAJ-01-3
Zadanie 1.4 · maj 2015 · Formuła 2015
Pokaż tekst źródłowy René Descartes
Medytacje o pierwszej filozofii
Zakładam więc, że wszystko to, co widzę, jest fałszem, wierzę, że nie istniało nigdy nic z tego, co mi kłamliwa pamięć przedstawia, nie posiadam wcale zmysłów. Ciało, kształt, rozciągłość, ruch i miejsce są chimerami. Cóż zatem będzie prawdą? Może to jedno tylko, że nie ma nic pewnego. Lecz skądże wiem, że poza tym, co już wymieniłem, nie ma nic innego, o czym wątpić najmniejszej doprawdy nie ma przyczyny? […] Czyż więc przynajmniej ja sam czymś jestem? Zaprzeczyłem już jednak, jakobym posiadał w ogóle jakieś zmysły i jakieś ciało. Tu jednak zatrzymuję się. Bo cóż stąd wynika? Czyż jestem tak ściśle związany z ciałem i zmysłami, że bez nich nie mógłbym istnieć? Lecz już przyjąłem, że nic w świecie nie istnieje: ani niebo, ani ziemia, ani umysły, ani ciała, czyż więc nie przyjąłem, że i ja nie istnieję? Ja jednak na pewno istniałem, jeśli coś przyjąłem. Lecz istnieje zwodziciel – nie wiem, kto nim jest – wszechpotężny i najprzebieglejszy, który zawsze rozmyślnie mnie łudzi. Nie ma więc wątpliwości, że istnieje, skoro mnie łudzi! […] Tak więc po wystarczającym i wyczerpującym rozważeniu wszystkiego, należy na koniec stwierdzić, że to powiedzenie: Ja jestem, ja istnieję, musi być prawdą, ilekroć je wypowiadam lub pojmuję umysłem. Jednakże jeszcze niedostatecznie rozumiem, kim jestem ja sam, ja, który teraz już koniecznie istnieję […]. Za cóż się tedy dotychczas uważałem? Oczywiście za człowieka; lecz czym jest człowiek? […] Teraz znalazłem! Tak: to myślenie! Ono jedno nie daje się ode mnie oddzielić. Ja jestem, ja istnieję; to jest pewne. Jak długo jednak? Oczywiście, jak długo myślę; bo może mogłoby się zdarzyć, że gdybym zaprzestał w ogóle myśleć, to natychmiast bym cały przestał istnieć […]. Jestem więc rzeczą prawdziwą i naprawdę istniejącą; lecz jaką rzeczą? Powiedziałem: myślącą […]. Jest to rzecz, która wątpi, pojmuje, twierdzi, przeczy, chce, nie chce, a także wyobraża sobie i czuje […]. W tych to niewielu wyrazach wymieniłem wszystko to, co wiem naprawdę, albo przynajmniej to, o czym dotąd stwierdziłem, że wiem. Teraz pragnę pilniej rozpatrzyć, czy może jest we mnie jeszcze coś innego, czego dotąd nie zauważyłem. Wiem to na pewno, że jestem rzeczą myślącą, czyż więc wiem także, czego na to potrzeba, abym był czegoś pewny? Otóż w tym pierwszym poznaniu nie ma nic innego, jak pewne, jasne i wyraźne ujęcie tego, co twierdzę […]. Widzę zatem, że mogę jako ogólną zasadę ustanowić, że wszystko to jest prawdą, co całkowicie jasno i wyraźnie ujmuję. Tymczasem przyjmowałem dawniej wiele rzeczy, jako całkowicie pewne i oczywiste, o których się później przekonałem, że są wątpliwe. Cóż to były za rzeczy? Oto ziemia, niebo, gwiazdy i wszystko to, co zdobywałem zmysłami […]. Co się zaś tyczy idei, to nie mogą one właściwie być fałszywe, jeżeli się je rozważa same w sobie, a nie w odniesieniu do czegoś innego […]. Gdybym […] same idee rozważał jako pewne odmiany (modos) mego myślenia, a nie odnosiłbym ich do czegoś innego, to z pewnością nie mogłyby mi dostarczyć żadnego materiału do popełnienia błędu. Z tych zaś idei jedne wydają mi się wrodzone, inne nabyte, jeszcze inne przeze mnie samego urobione […]. Tu jednak należy się zająć przede wszystkim tymi ideami, które – jak sądzę – pochodzą jakoby od rzeczy istniejących na zewnątrz mnie i zbadać, jaka racja skłania mnie do tego, żebym je uważał za podobne do tych rzeczy. Otóż wydaje mi się, że poucza mnie o tym natura […].
Gdy tu mówię, że poucza mnie o tym natura, to pojmuję przez to tylko, że jakiś pęd samorzutny popycha mnie do tej wiary, a nie jakoby mi się to okazywało prawdą dzięki jakiemuś przyrodzonemu światłu rozumu (lumen naturale) […]. Wszystko bowiem, co mi się ujawnia przez przyrodzone światło rozumu (jak np. że stąd, iż wątpię, wynika, że istnieję itp.), żadną miarą nie może podlegać wątpliwości, ponieważ nie może istnieć żadna inna [natura], której bym w tym samym stopniu ufał, jak owemu światłu rozumu, i która mogłaby mnie pouczyć, że to nie jest prawdą […]. Bez wątpienia bowiem te idee, które mi przedstawiają substancję, są czymś więcej i zawierają w sobie więcej – że się tak wyrażę – obiektywnej rzeczywistości (realitatis obiectivae) aniżeli te, które przedstawiają tylko modi, czy też przypadłości (accidentia); a znowuż idea, przez którą pojmuję jakiegoś Boga najwyższego, który jest wieczny, nieskończony, wszystkowiedzący, wszechmogący i jest stworzycielem wszystkiego, co jest poza Nim, zawiera z pewnością więcej obiektywnej rzeczywistości, aniżeli te idee, które przedstawiają substancje skończone. Jest zaś rzeczą oczywistą dzięki przyrodzonemu światłu rozumu, że przynajmniej tyle musi być rzeczywistości w całkowitej przyczynie sprawczej, ile w jej skutku, bo skąd – pytam – mógłby skutek wziąć swoją rzeczywistość, jak nie z przyczyny? A jakżeby przyczyna mogła mu ją dać, gdyby jej sama nie posiadała? Z tego jednak wynika, że ani żadna rzecz nie może powstać z niczego, ani też rzecz doskonalsza, tzn. taka, która zawiera w sobie więcej rzeczywistości, nie może powstać z mniej doskonałej; i to jest oczywistą prawdą nie tylko w odniesieniu do tych skutków, których rzeczywistość jest aktualna lub formalna, ale także w odniesieniu do idei, w których wchodzi w grę tylko rzeczywistość obiektywna […]. Im dłużej i dokładniej to wszystko badam, tym jaśniej i wyraźniej poznaję, że to jest prawdziwy stan rzeczy; lecz jakiż z tego w końcu wysnuję wniosek? Otóż – jeżeli rzeczywistość obiektywna którejkolwiek z moich idei jest tak wielka, że jest rzeczą pewną, iż nie może ona być we mnie ani formalnie, ani eminentnie, a co za tym idzie, że ja sam nie mogę być przyczyną owej idei – to z tego wynika niezbicie, że nie jestem sam na świecie, lecz że istnieje jeszcze jakaś inna rzecz, która jest przyczyną owej idei […]. Wśród tych zaś moich idei – oprócz owej, która mi przedstawia mnie samego i która nie może tu sprawiać żadnej trudności – jest inna, która przedstawia mi Boga, […] nad którą należy się zastanowić, czy nie ma w niej czegoś takiego, co by nie mogło pochodzić ode mnie samego. Pod nazwą Boga rozumiem pewną substancję nieskończoną, niezależną, o najwyższym rozumie i mocy, która stworzyła mnie samego i wszystko inne, co istnieje, o ile istnieje. Otóż te wszystkie przymioty są tak wielkie, że im uważniej się nad nimi zastanawiam, tym bardziej niemożliwym mi się wydaje, by mogły pochodzić ode mnie samego. Musi się więc na podstawie tego, co przed chwilą powiedziałem, dojść do wniosku, że Bóg koniecznie istnieje. Bo chociaż idea substancji jest wprawdzie we mnie, dlatego właśnie, że ja sam jestem substancją, nie byłaby to jednak idea substancji nieskończonej, jako że ja jestem skończony, chyba żeby pochodziła od jakiejś substancji, która by naprawdę była nieskończona.
R. Descartes, Medytacje o pierwszej filozofii, Kęty 2001, s. 48–66.
Polecenie
Przedstaw, sformułowany przez autora tekstu, dowód ontologiczny na istnienie Boga.
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Odtwórz argument z zamieszczonego tekstu, zamiast przywoływać dowolny dowód istnienia Boga.
2. Gdzie szukać?
Sprawdź, skąd pochodzi idea doskonałej istoty i jak autor porównuje doskonałość przyczyny oraz skutku.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Ułóż ciąg: obecność idei — zasada dotycząca jej przyczyny — wniosek o istnieniu. Nie pomijaj środkowego ogniwa.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
Kartezjusz znajduje w umyśle ideę Istoty Najwyższej, doskonałej. Zakładając, że w przyczynie nie może być mniej doskonałości niż w skutku, Kartezjusz dochodzi do wniosku, że taka Istota, czyli Bóg, musi istnieć jako przyczyna idei zakorzenionej w umyśle.
Zasady oceniania
2 p. – za pełną odpowiedź uwzględniającą rozumowanie Kartezjusza.
1 p. – za odpowiedź niepełną, np. mającą formę wniosku z rozumowania.
0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Krok po kroku
Co trzeba ustalić?
Przedstaw, sformułowany przez autora tekstu, dowód ontologiczny na istnienie Boga.
Odtwórz argument z przytoczonego fragmentu: posiadam ideę nieskończonego, doskonałego Boga; przyczyna musi mieć co najmniej tyle rzeczywistości, ile jej skutek; ja jestem skończony, więc nie mogę sam być wystarczającą przyczyną tej idei.
Wniosek: istnieje Bóg jako jej przyczyna.
To argument oparty na przyczynowości idei.
Jak czytać nazwę argumentu?
W poleceniu użyto nazwy dowodu ontologicznego. Odtwarzaj jednak faktyczny argument obecny w podanym fragmencie, a nie dowolny argument znany pod tą nazwą. Tutaj chodzi o pochodzenie idei bytu doskonałego i adekwatność jej przyczyny. Rozróżnienie terminologiczne nie zmienia tego, co trzeba zrekonstruować.
Przykład pełnej odpowiedzi
Kartezjusz znajduje w umyśle ideę Istoty Najwyższej, doskonałej. Zakładając, że w przyczynie nie może być mniej doskonałości niż w skutku, Kartezjusz dochodzi do wniosku, że taka Istota, czyli Bóg, musi istnieć jako przyczyna idei zakorzenionej w umyśle.
Na co uważać?
Nie zastępuj go innym kartezjańskim dowodem, wyprowadzającym istnienie z pojęcia doskonałości.
Za co są punkty?
2 p. – za pełną odpowiedź uwzględniającą rozumowanie Kartezjusza. 1 p. – za odpowiedź niepełną, np. mającą formę wniosku z rozumowania. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
Tematy: Istnienie i natura Boga, René Descartes (Kartezjusz)
Dział filozofii: Metafizyka
Pojęcia: Bóg i Absolut, idee, logika, ontologia
Filozofowie / autorzy: René Descartes
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2015, Formuła 2015, zadanie 1.4. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. III. Analiza i interpretacja tekstów filozoficznych […]. Zdający rekonstruuje problemy zawarte w tekście filozoficznym. V. Umiejętności w zakresie analizy i interpretacji tekstów filozoficznych. II. 2. 4) Zdający przeprowadza analizę i interpretację […] fragmentu tekstu Kartezjusza Medytacje o pierwszej filozofii.
ID zadania: FIL-2015-MAJ-01-4
Zadanie 1.5 · maj 2015 · Formuła 2015
Pokaż tekst źródłowy René Descartes
Medytacje o pierwszej filozofii
Zakładam więc, że wszystko to, co widzę, jest fałszem, wierzę, że nie istniało nigdy nic z tego, co mi kłamliwa pamięć przedstawia, nie posiadam wcale zmysłów. Ciało, kształt, rozciągłość, ruch i miejsce są chimerami. Cóż zatem będzie prawdą? Może to jedno tylko, że nie ma nic pewnego. Lecz skądże wiem, że poza tym, co już wymieniłem, nie ma nic innego, o czym wątpić najmniejszej doprawdy nie ma przyczyny? […] Czyż więc przynajmniej ja sam czymś jestem? Zaprzeczyłem już jednak, jakobym posiadał w ogóle jakieś zmysły i jakieś ciało. Tu jednak zatrzymuję się. Bo cóż stąd wynika? Czyż jestem tak ściśle związany z ciałem i zmysłami, że bez nich nie mógłbym istnieć? Lecz już przyjąłem, że nic w świecie nie istnieje: ani niebo, ani ziemia, ani umysły, ani ciała, czyż więc nie przyjąłem, że i ja nie istnieję? Ja jednak na pewno istniałem, jeśli coś przyjąłem. Lecz istnieje zwodziciel – nie wiem, kto nim jest – wszechpotężny i najprzebieglejszy, który zawsze rozmyślnie mnie łudzi. Nie ma więc wątpliwości, że istnieje, skoro mnie łudzi! […] Tak więc po wystarczającym i wyczerpującym rozważeniu wszystkiego, należy na koniec stwierdzić, że to powiedzenie: Ja jestem, ja istnieję, musi być prawdą, ilekroć je wypowiadam lub pojmuję umysłem. Jednakże jeszcze niedostatecznie rozumiem, kim jestem ja sam, ja, który teraz już koniecznie istnieję […]. Za cóż się tedy dotychczas uważałem? Oczywiście za człowieka; lecz czym jest człowiek? […] Teraz znalazłem! Tak: to myślenie! Ono jedno nie daje się ode mnie oddzielić. Ja jestem, ja istnieję; to jest pewne. Jak długo jednak? Oczywiście, jak długo myślę; bo może mogłoby się zdarzyć, że gdybym zaprzestał w ogóle myśleć, to natychmiast bym cały przestał istnieć […]. Jestem więc rzeczą prawdziwą i naprawdę istniejącą; lecz jaką rzeczą? Powiedziałem: myślącą […]. Jest to rzecz, która wątpi, pojmuje, twierdzi, przeczy, chce, nie chce, a także wyobraża sobie i czuje […]. W tych to niewielu wyrazach wymieniłem wszystko to, co wiem naprawdę, albo przynajmniej to, o czym dotąd stwierdziłem, że wiem. Teraz pragnę pilniej rozpatrzyć, czy może jest we mnie jeszcze coś innego, czego dotąd nie zauważyłem. Wiem to na pewno, że jestem rzeczą myślącą, czyż więc wiem także, czego na to potrzeba, abym był czegoś pewny? Otóż w tym pierwszym poznaniu nie ma nic innego, jak pewne, jasne i wyraźne ujęcie tego, co twierdzę […]. Widzę zatem, że mogę jako ogólną zasadę ustanowić, że wszystko to jest prawdą, co całkowicie jasno i wyraźnie ujmuję. Tymczasem przyjmowałem dawniej wiele rzeczy, jako całkowicie pewne i oczywiste, o których się później przekonałem, że są wątpliwe. Cóż to były za rzeczy? Oto ziemia, niebo, gwiazdy i wszystko to, co zdobywałem zmysłami […]. Co się zaś tyczy idei, to nie mogą one właściwie być fałszywe, jeżeli się je rozważa same w sobie, a nie w odniesieniu do czegoś innego […]. Gdybym […] same idee rozważał jako pewne odmiany (modos) mego myślenia, a nie odnosiłbym ich do czegoś innego, to z pewnością nie mogłyby mi dostarczyć żadnego materiału do popełnienia błędu. Z tych zaś idei jedne wydają mi się wrodzone, inne nabyte, jeszcze inne przeze mnie samego urobione […]. Tu jednak należy się zająć przede wszystkim tymi ideami, które – jak sądzę – pochodzą jakoby od rzeczy istniejących na zewnątrz mnie i zbadać, jaka racja skłania mnie do tego, żebym je uważał za podobne do tych rzeczy. Otóż wydaje mi się, że poucza mnie o tym natura […].
Gdy tu mówię, że poucza mnie o tym natura, to pojmuję przez to tylko, że jakiś pęd samorzutny popycha mnie do tej wiary, a nie jakoby mi się to okazywało prawdą dzięki jakiemuś przyrodzonemu światłu rozumu (lumen naturale) […]. Wszystko bowiem, co mi się ujawnia przez przyrodzone światło rozumu (jak np. że stąd, iż wątpię, wynika, że istnieję itp.), żadną miarą nie może podlegać wątpliwości, ponieważ nie może istnieć żadna inna [natura], której bym w tym samym stopniu ufał, jak owemu światłu rozumu, i która mogłaby mnie pouczyć, że to nie jest prawdą […]. Bez wątpienia bowiem te idee, które mi przedstawiają substancję, są czymś więcej i zawierają w sobie więcej – że się tak wyrażę – obiektywnej rzeczywistości (realitatis obiectivae) aniżeli te, które przedstawiają tylko modi, czy też przypadłości (accidentia); a znowuż idea, przez którą pojmuję jakiegoś Boga najwyższego, który jest wieczny, nieskończony, wszystkowiedzący, wszechmogący i jest stworzycielem wszystkiego, co jest poza Nim, zawiera z pewnością więcej obiektywnej rzeczywistości, aniżeli te idee, które przedstawiają substancje skończone. Jest zaś rzeczą oczywistą dzięki przyrodzonemu światłu rozumu, że przynajmniej tyle musi być rzeczywistości w całkowitej przyczynie sprawczej, ile w jej skutku, bo skąd – pytam – mógłby skutek wziąć swoją rzeczywistość, jak nie z przyczyny? A jakżeby przyczyna mogła mu ją dać, gdyby jej sama nie posiadała? Z tego jednak wynika, że ani żadna rzecz nie może powstać z niczego, ani też rzecz doskonalsza, tzn. taka, która zawiera w sobie więcej rzeczywistości, nie może powstać z mniej doskonałej; i to jest oczywistą prawdą nie tylko w odniesieniu do tych skutków, których rzeczywistość jest aktualna lub formalna, ale także w odniesieniu do idei, w których wchodzi w grę tylko rzeczywistość obiektywna […]. Im dłużej i dokładniej to wszystko badam, tym jaśniej i wyraźniej poznaję, że to jest prawdziwy stan rzeczy; lecz jakiż z tego w końcu wysnuję wniosek? Otóż – jeżeli rzeczywistość obiektywna którejkolwiek z moich idei jest tak wielka, że jest rzeczą pewną, iż nie może ona być we mnie ani formalnie, ani eminentnie, a co za tym idzie, że ja sam nie mogę być przyczyną owej idei – to z tego wynika niezbicie, że nie jestem sam na świecie, lecz że istnieje jeszcze jakaś inna rzecz, która jest przyczyną owej idei […]. Wśród tych zaś moich idei – oprócz owej, która mi przedstawia mnie samego i która nie może tu sprawiać żadnej trudności – jest inna, która przedstawia mi Boga, […] nad którą należy się zastanowić, czy nie ma w niej czegoś takiego, co by nie mogło pochodzić ode mnie samego. Pod nazwą Boga rozumiem pewną substancję nieskończoną, niezależną, o najwyższym rozumie i mocy, która stworzyła mnie samego i wszystko inne, co istnieje, o ile istnieje. Otóż te wszystkie przymioty są tak wielkie, że im uważniej się nad nimi zastanawiam, tym bardziej niemożliwym mi się wydaje, by mogły pochodzić ode mnie samego. Musi się więc na podstawie tego, co przed chwilą powiedziałem, dojść do wniosku, że Bóg koniecznie istnieje. Bo chociaż idea substancji jest wprawdzie we mnie, dlatego właśnie, że ja sam jestem substancją, nie byłaby to jednak idea substancji nieskończonej, jako że ja jestem skończony, chyba żeby pochodziła od jakiejś substancji, która by naprawdę była nieskończona.
R. Descartes, Medytacje o pierwszej filozofii, Kęty 2001, s. 48–66.
Polecenie
Określ, co – zdaniem autora – jest gwarancją prawdziwości dowodu ontologicznego.
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Pytanie dotyczy tego, co według autora uprawomocnia samo rozumowanie.
2. Gdzie szukać?
Szukaj w tekście nazwy poznawczej władzy lub oczywistości, z której korzysta dowód.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Nazwij gwarancję i odnieś ją do uznawania przesłanek dowodu. Nie powtarzaj wyłącznie jego końcowego wniosku.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
Gwarancją prawdziwości Kartezjańskiego dowodu ontologicznego jest, zdaniem jego autora, naturalne (przyrodzone) światło rozumu.
Zasady oceniania
1 p. – za poprawną odpowiedź.
0 p. – za odpowiedź niepoprawną lub brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Krok po kroku
Co trzeba ustalić?
Określ, co – zdaniem autora – jest gwarancją prawdziwości dowodu ontologicznego.
W tekście gwarancją jest przyrodzone światło rozumu, czyli zdolność rozpoznawania prawd niewątpliwych.
Kartezjusz odróżnia je od samorzutnego pędu do wiary w zewnętrzne pochodzenie idei.
Taki pęd może mylić, natomiast racjonalny wgląd ujawnia na przykład, że wątpienie zakłada istnienie wątpiącego.
Wskaż to rozróżnienie, zamiast utożsamiać rozum z dowolnym naturalnym przekonaniem.
Przykład pełnej odpowiedzi
Gwarancją prawdziwości Kartezjańskiego dowodu ontologicznego jest, zdaniem jego autora, naturalne (przyrodzone) światło rozumu.
Za co są punkty?
1 p. – za poprawną odpowiedź. 0 p. – za odpowiedź niepoprawną lub brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
Tematy: Istnienie i natura Boga, René Descartes (Kartezjusz)
Dział filozofii: Metafizyka
Pojęcia: logika, ontologia, prawda
Filozofowie / autorzy: René Descartes
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2015, Formuła 2015, zadanie 1.5. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. III. Analiza i interpretacja tekstów filozoficznych […]. Zdający rekonstruuje problemy zawarte w tekście. V. Umiejętności w zakresie analizy i interpretacji tekstów filozoficznych. II. 2. 4) Zdający przeprowadza analizę i interpretację […] fragmentu tekstu Kartezjusza Medytacje o pierwszej filozofii. V. 3. […] Zdający identyfikuje problematykę tekstu […]. Poprawna odpowiedź Gwarancją prawdziwości Kartezjańskiego dowodu ontologicznego jest, zdaniem jego autora, naturalne (przyrodzone) światło rozumu.
ID zadania: FIL-2015-MAJ-01-5
Zadanie 1.6 · maj 2015 · Formuła 2015
Pokaż tekst źródłowy René Descartes
Medytacje o pierwszej filozofii
Zakładam więc, że wszystko to, co widzę, jest fałszem, wierzę, że nie istniało nigdy nic z tego, co mi kłamliwa pamięć przedstawia, nie posiadam wcale zmysłów. Ciało, kształt, rozciągłość, ruch i miejsce są chimerami. Cóż zatem będzie prawdą? Może to jedno tylko, że nie ma nic pewnego. Lecz skądże wiem, że poza tym, co już wymieniłem, nie ma nic innego, o czym wątpić najmniejszej doprawdy nie ma przyczyny? […] Czyż więc przynajmniej ja sam czymś jestem? Zaprzeczyłem już jednak, jakobym posiadał w ogóle jakieś zmysły i jakieś ciało. Tu jednak zatrzymuję się. Bo cóż stąd wynika? Czyż jestem tak ściśle związany z ciałem i zmysłami, że bez nich nie mógłbym istnieć? Lecz już przyjąłem, że nic w świecie nie istnieje: ani niebo, ani ziemia, ani umysły, ani ciała, czyż więc nie przyjąłem, że i ja nie istnieję? Ja jednak na pewno istniałem, jeśli coś przyjąłem. Lecz istnieje zwodziciel – nie wiem, kto nim jest – wszechpotężny i najprzebieglejszy, który zawsze rozmyślnie mnie łudzi. Nie ma więc wątpliwości, że istnieje, skoro mnie łudzi! […] Tak więc po wystarczającym i wyczerpującym rozważeniu wszystkiego, należy na koniec stwierdzić, że to powiedzenie: Ja jestem, ja istnieję, musi być prawdą, ilekroć je wypowiadam lub pojmuję umysłem. Jednakże jeszcze niedostatecznie rozumiem, kim jestem ja sam, ja, który teraz już koniecznie istnieję […]. Za cóż się tedy dotychczas uważałem? Oczywiście za człowieka; lecz czym jest człowiek? […] Teraz znalazłem! Tak: to myślenie! Ono jedno nie daje się ode mnie oddzielić. Ja jestem, ja istnieję; to jest pewne. Jak długo jednak? Oczywiście, jak długo myślę; bo może mogłoby się zdarzyć, że gdybym zaprzestał w ogóle myśleć, to natychmiast bym cały przestał istnieć […]. Jestem więc rzeczą prawdziwą i naprawdę istniejącą; lecz jaką rzeczą? Powiedziałem: myślącą […]. Jest to rzecz, która wątpi, pojmuje, twierdzi, przeczy, chce, nie chce, a także wyobraża sobie i czuje […]. W tych to niewielu wyrazach wymieniłem wszystko to, co wiem naprawdę, albo przynajmniej to, o czym dotąd stwierdziłem, że wiem. Teraz pragnę pilniej rozpatrzyć, czy może jest we mnie jeszcze coś innego, czego dotąd nie zauważyłem. Wiem to na pewno, że jestem rzeczą myślącą, czyż więc wiem także, czego na to potrzeba, abym był czegoś pewny? Otóż w tym pierwszym poznaniu nie ma nic innego, jak pewne, jasne i wyraźne ujęcie tego, co twierdzę […]. Widzę zatem, że mogę jako ogólną zasadę ustanowić, że wszystko to jest prawdą, co całkowicie jasno i wyraźnie ujmuję. Tymczasem przyjmowałem dawniej wiele rzeczy, jako całkowicie pewne i oczywiste, o których się później przekonałem, że są wątpliwe. Cóż to były za rzeczy? Oto ziemia, niebo, gwiazdy i wszystko to, co zdobywałem zmysłami […]. Co się zaś tyczy idei, to nie mogą one właściwie być fałszywe, jeżeli się je rozważa same w sobie, a nie w odniesieniu do czegoś innego […]. Gdybym […] same idee rozważał jako pewne odmiany (modos) mego myślenia, a nie odnosiłbym ich do czegoś innego, to z pewnością nie mogłyby mi dostarczyć żadnego materiału do popełnienia błędu. Z tych zaś idei jedne wydają mi się wrodzone, inne nabyte, jeszcze inne przeze mnie samego urobione […]. Tu jednak należy się zająć przede wszystkim tymi ideami, które – jak sądzę – pochodzą jakoby od rzeczy istniejących na zewnątrz mnie i zbadać, jaka racja skłania mnie do tego, żebym je uważał za podobne do tych rzeczy. Otóż wydaje mi się, że poucza mnie o tym natura […].
Gdy tu mówię, że poucza mnie o tym natura, to pojmuję przez to tylko, że jakiś pęd samorzutny popycha mnie do tej wiary, a nie jakoby mi się to okazywało prawdą dzięki jakiemuś przyrodzonemu światłu rozumu (lumen naturale) […]. Wszystko bowiem, co mi się ujawnia przez przyrodzone światło rozumu (jak np. że stąd, iż wątpię, wynika, że istnieję itp.), żadną miarą nie może podlegać wątpliwości, ponieważ nie może istnieć żadna inna [natura], której bym w tym samym stopniu ufał, jak owemu światłu rozumu, i która mogłaby mnie pouczyć, że to nie jest prawdą […]. Bez wątpienia bowiem te idee, które mi przedstawiają substancję, są czymś więcej i zawierają w sobie więcej – że się tak wyrażę – obiektywnej rzeczywistości (realitatis obiectivae) aniżeli te, które przedstawiają tylko modi, czy też przypadłości (accidentia); a znowuż idea, przez którą pojmuję jakiegoś Boga najwyższego, który jest wieczny, nieskończony, wszystkowiedzący, wszechmogący i jest stworzycielem wszystkiego, co jest poza Nim, zawiera z pewnością więcej obiektywnej rzeczywistości, aniżeli te idee, które przedstawiają substancje skończone. Jest zaś rzeczą oczywistą dzięki przyrodzonemu światłu rozumu, że przynajmniej tyle musi być rzeczywistości w całkowitej przyczynie sprawczej, ile w jej skutku, bo skąd – pytam – mógłby skutek wziąć swoją rzeczywistość, jak nie z przyczyny? A jakżeby przyczyna mogła mu ją dać, gdyby jej sama nie posiadała? Z tego jednak wynika, że ani żadna rzecz nie może powstać z niczego, ani też rzecz doskonalsza, tzn. taka, która zawiera w sobie więcej rzeczywistości, nie może powstać z mniej doskonałej; i to jest oczywistą prawdą nie tylko w odniesieniu do tych skutków, których rzeczywistość jest aktualna lub formalna, ale także w odniesieniu do idei, w których wchodzi w grę tylko rzeczywistość obiektywna […]. Im dłużej i dokładniej to wszystko badam, tym jaśniej i wyraźniej poznaję, że to jest prawdziwy stan rzeczy; lecz jakiż z tego w końcu wysnuję wniosek? Otóż – jeżeli rzeczywistość obiektywna którejkolwiek z moich idei jest tak wielka, że jest rzeczą pewną, iż nie może ona być we mnie ani formalnie, ani eminentnie, a co za tym idzie, że ja sam nie mogę być przyczyną owej idei – to z tego wynika niezbicie, że nie jestem sam na świecie, lecz że istnieje jeszcze jakaś inna rzecz, która jest przyczyną owej idei […]. Wśród tych zaś moich idei – oprócz owej, która mi przedstawia mnie samego i która nie może tu sprawiać żadnej trudności – jest inna, która przedstawia mi Boga, […] nad którą należy się zastanowić, czy nie ma w niej czegoś takiego, co by nie mogło pochodzić ode mnie samego. Pod nazwą Boga rozumiem pewną substancję nieskończoną, niezależną, o najwyższym rozumie i mocy, która stworzyła mnie samego i wszystko inne, co istnieje, o ile istnieje. Otóż te wszystkie przymioty są tak wielkie, że im uważniej się nad nimi zastanawiam, tym bardziej niemożliwym mi się wydaje, by mogły pochodzić ode mnie samego. Musi się więc na podstawie tego, co przed chwilą powiedziałem, dojść do wniosku, że Bóg koniecznie istnieje. Bo chociaż idea substancji jest wprawdzie we mnie, dlatego właśnie, że ja sam jestem substancją, nie byłaby to jednak idea substancji nieskończonej, jako że ja jestem skończony, chyba żeby pochodziła od jakiejś substancji, która by naprawdę była nieskończona.
R. Descartes, Medytacje o pierwszej filozofii, Kęty 2001, s. 48–66.
Polecenie
Zaznacz literę (spośród A–D) oznaczającą stanowiska epistemologiczne związane z filozofią Kartezjusza.
A. empiryzm genetyczny, racjonalizm genetyczny
B. racjonalizm genetyczny, sensualizm
C. sensualizm, racjonalizm genetyczny
D. racjonalizm genetyczny, sceptycyzm metodyczny
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Rozdziel stanowisko o źródłach poznania i metodę dochodzenia do pewności.
2. Gdzie szukać?
Przypomnij sobie rolę idei wrodzonych oraz cel Kartezjańskiego wątpienia.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Wybierz parę, której oba elementy pasują do autora. Zawodność zmysłów nie czyni go sensualistą.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
D
Zasady oceniania
1 p. – za poprawną odpowiedź.
0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Dlaczego tak, dlaczego nie?
Co trzeba ustalić?
Zaznacz literę (spośród A–D) oznaczającą stanowiska epistemologiczne związane z filozofią Kartezjusza. A. empiryzm genetyczny, racjonalizm genetyczny B. racjonalizm genetyczny, sensualizm C. sensualizm, racjonalizm genetyczny D. racjonalizm genetyczny, sceptycyzm metodyczny
Co trzeba wiedzieć?
Empiryzm przypisuje doświadczeniu podstawową rolę w pochodzeniu lub uzasadnianiu wiedzy. Nie oznacza odrzucenia rozumowania: spór dotyczy tego, skąd biorą się jego treści i uzasadnienie. Sceptycyzm metodyczny jest narzędziem poszukiwania pewności: czasowo zawieszamy przekonania podatne na wątpliwość. Nie jest końcową deklaracją, że poznanie pewne nigdy nie jest możliwe.
| Wariant / rozstrzygnięcie | Dlaczego? |
|---|---|
| A — nie | Kartezjusz nie przyjmuje, że wszystkie idee pochodzą z doświadczenia. |
| B — nie | Sensualizm nie odpowiada roli poznania rozumowego i idei wrodzonych. |
| C — nie | Obecność sensualizmu czyni zestaw nieadekwatnym. |
| D — tak | Racjonalizm genetyczny łączy się z ideami wrodzonymi, a sceptycyzm metodyczny z poszukiwaniem pewnego fundamentu. |
Jak połączyć te ustalenia?
Poprawne zestawienie to racjonalizm genetyczny i sceptycyzm metodyczny. Pierwsze stanowisko dopuszcza idee wrodzone, których treść nie pochodzi wyłącznie z doświadczenia zmysłowego. Drugie oznacza celowe podważanie przekonań, aby znaleźć fundament pewności.
Rozstrzygnięcie i wymagane uzupełnienie
D
Na co uważać?
Nie jest to sceptycyzm jako ostateczna rezygnacja z wiedzy: u Kartezjusza wątpienie prowadzi do pewnego poznania własnego istnienia.
Za co są punkty?
1 p. – za poprawną odpowiedź. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
Tematy: René Descartes (Kartezjusz), Spory epistemologiczne
Dział filozofii: Epistemologia
Pojęcia: sceptycyzm
Filozofowie / autorzy: René Descartes
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2015, Formuła 2015, zadanie 1.6. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. III. Analiza i interpretacja tekstów filozoficznych […]. Zdający prawidłowo posługuje się pojęciami filozoficznymi. V. 3. Zdający identyfikuje problematykę […] fragmentu tekstu Kartezjusza Medytacje o pierwszej filozofii i reprezentowany w nim kierunek filozoficzny. Poprawna odpowiedź D
ID zadania: FIL-2015-MAJ-01-6
Zadanie 1.7 · maj 2015 · Formuła 2015
Polecenie
Wyjaśnij sens podanego poniżej stwierdzenia związanego z filozofią Kartezjusza:
W samym myśleniu zawiera się pierwotne doświadczenie istnienia.
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Zastanów się, co musi zachodzić, aby ktoś mógł właśnie wątpić.
2. Gdzie szukać?
Sprawdź, czy możliwość pomyłki co do treści myśli podważa również fakt samego myślenia.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Wyjaśnij przejście od aktualnego aktu myślenia do istnienia jego podmiotu. Nie odwołuj się do istnienia ciała.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
Myślenie, a szczególnie wątpienie, jest niepodważalnym potwierdzeniem istnienia. Nie można więc oddzielić wątpienia od istnienia.
Zasady oceniania
1 p. – za poprawną odpowiedź.
0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Krok po kroku
Co trzeba ustalić?
Wyjaśnij sens podanego poniżej stwierdzenia związanego z filozofią Kartezjusza: W samym myśleniu zawiera się pierwotne doświadczenie istnienia.
Próba zaprzeczenia własnemu istnieniu jest sama aktem myślenia.
Skoro wątpię, jestem zwodzony albo coś przyjmuję, musi istnieć podmiot tego aktu.
Dlatego doświadczenie myślenia bezpośrednio odsłania istnienie myślącego.
Przykład pełnej odpowiedzi
Myślenie, a szczególnie wątpienie, jest niepodważalnym potwierdzeniem istnienia. Nie można więc oddzielić wątpienia od istnienia.
Na co uważać?
Nie dowodzi to jeszcze istnienia ciała ani prawdziwości wszystkich myśli; pewność dotyczy tego, że istnieję w chwili myślenia.
Za co są punkty?
1 p. – za poprawną odpowiedź. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
Tematy: René Descartes (Kartezjusz)
Dział filozofii: Metafizyka
Pojęcia: empiryzm i doświadczenie
Filozofowie / autorzy: René Descartes
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2015, Formuła 2015, zadanie 1.7. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. III. Analiza i interpretacja tekstów filozoficznych […]. Zdający rekonstruuje problemy zawarte w tekście. V. Umiejętności w zakresie analizy i interpretacji tekstów filozoficznych. II. 2. 4.) Zdający przeprowadza analizę i interpretację […] fragmentu tekstu Kartezjusza Medytacje o pierwszej filozofii. V. 3. […] Zdający identyfikuje problematykę tekstu […].
ID zadania: FIL-2015-MAJ-01-7
Zadanie 1.8 · maj 2015 · Formuła 2015
Polecenie
Wyjaśnij różnicę między poglądami św. Augustyna i Kartezjusza na temat myślącego i wątpiącego „ja”.
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Porównaj funkcję wątpienia w obu filozofiach, a nie tylko podobieństwo sentencji.
2. Gdzie szukać?
Przypomnij sobie Augustyńską iluminację oraz Kartezjańskie poszukiwanie fundamentu wiedzy.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Ułóż zdanie o każdym autorze według jednego kryterium: jak dochodzi się do pewnego poznania i jaka jest w nim rola „ja”.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
Według św. Augustyna łudzenie się, błądzenie, wątpienie (si fallor, sum) nie są podstawą poznania, bowiem warunkiem jego osiągnięcia jest iluminacja – oświecenie ze strony Boga. Według Kartezjusza wątpienie (cogito, ergo sum) jest fundamentem poznania. Miarą wartości poznania jest poczucie oczywistości (np. w koncepcji prawdy).
Zasady oceniania
2 p. – za określenie stanowiska dwóch filozofów.
1 p. – za określenie stanowiska jednego filozofa.
0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Krok po kroku
Co trzeba ustalić?
Wyjaśnij różnicę między poglądami św. Augustyna i Kartezjusza na temat myślącego i wątpiącego „ja”.
Obaj filozofowie dostrzegają, że błąd lub wątpienie nie obala pewności własnego istnienia: aby się mylić, trzeba istnieć.
Wyjaśnij jednak różnicę funkcji tego odkrycia.
U Augustyna poznanie prawdy wiąże się z Bożym oświeceniem; u Kartezjusza pewność myślącego podmiotu staje się punktem wyjścia do odbudowy wiedzy.
Przykład pełnej odpowiedzi
Według św. Augustyna łudzenie się, błądzenie, wątpienie (si fallor, sum) nie są podstawą poznania, bowiem warunkiem jego osiągnięcia jest iluminacja – oświecenie ze strony Boga. Według Kartezjusza wątpienie (cogito, ergo sum) jest fundamentem poznania. Miarą wartości poznania jest poczucie oczywistości (np. w koncepcji prawdy).
Na co uważać?
Nie przypisuj Augustynowi braku argumentu o pewności własnego istnienia.
Za co są punkty?
2 p. – za określenie stanowiska dwóch filozofów. 1 p. – za określenie stanowiska jednego filozofa. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
Tematy: Początki teologii filozoficznej i św. Augustyn, René Descartes (Kartezjusz)
Dział filozofii: Epistemologia
Pojęcia: Bóg i Absolut, prawda, wartości
Filozofowie / autorzy: Augustyn, René Descartes
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2015, Formuła 2015, zadanie 1.8. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. II. Tworzenie wypowiedzi. Zdający […] porównuje różne
ID zadania: FIL-2015-MAJ-01-8
Zadanie 1.9 · maj 2015 · Formuła 2015
Polecenie
Wyjaśnij pojęcie sceptycyzmu metodycznego.
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Odróżnij wątpienie jako narzędzie od trwałej rezygnacji z wiedzy.
2. Gdzie szukać?
Przypomnij sobie, po co Kartezjusz sprawdza nawet przekonania uznawane za oczywiste.
3. Jak zbudować odpowiedź?
W definicji podaj metodę i jej cel. Nie przedstawiaj sceptycyzmu metodycznego jako ostatecznego zaprzeczenia możliwości wiedzy.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
Korekta redakcyjna nieścisłości przykładu w kluczu CKE: Sceptycyzm metodyczny to systematyczne, tymczasowe poddawanie w wątpliwość przekonań, które mogą okazać się fałszywe, w celu znalezienia wiedzy pewnej i niepowątpiewalnego fundamentu poznania. U Kartezjusza takim punktem jest pewność istnienia myślącego podmiotu. Nie jest to ostateczne odrzucenie możliwości wiedzy pewnej.
Zasady oceniania
1 p. – za poprawną odpowiedź.
0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Krok po kroku
Co trzeba ustalić?
Wyjaśnij pojęcie sceptycyzmu metodycznego.
Co trzeba wiedzieć?
W sporze o pewność poznania odróżnij uznanie możliwości wiedzy pewnej, zawieszenie rozstrzygnięć oraz przyjmowanie twierdzeń jako prawdopodobnych i korygowalnych. Nie każda wątpliwość oznacza odrzucenie wszelkiego poznania.
Sceptycyzm metodyczny polega na tymczasowym zakwestionowaniu wszystkiego, co może budzić wątpliwości, w celu znalezienia wiedzy pewnej.
Kartezjusz podważa świadectwo zmysłów i rozważa możliwość zwodzenia, lecz odkrywa, że sam akt wątpienia potwierdza jego istnienie.
Przykład pełnej odpowiedzi
Sceptycyzm metodyczny to systematyczne, tymczasowe poddawanie w wątpliwość przekonań, które mogą okazać się fałszywe, w celu znalezienia wiedzy pewnej i niepowątpiewalnego fundamentu poznania. U Kartezjusza takim punktem jest pewność istnienia myślącego podmiotu. Nie jest to ostateczne odrzucenie możliwości wiedzy pewnej.
Na co uważać?
Nie pisz, że metoda ta odrzuca możliwość wiedzy pewnej: takie zdanie pomija jej cel i wynik.
Za co są punkty?
1 p. – za poprawną odpowiedź. 0 p. – za odpowiedź błędną lub brak odpowiedzi.
Uwaga do źródła
W przykładowej odpowiedzi opublikowanego klucza z 2015 r. połączono sprzeczne charakterystyki: odrzucenie możliwości wiedzy pewnej i metodę służącą jej uzyskaniu. Powyżej podano poprawną merytorycznie odpowiedź redakcyjną, a nie wierny cytat z tego przykładu.
Informacje i źródła zadania
Tematy: René Descartes (Kartezjusz), Spory epistemologiczne
Dział filozofii: Epistemologia
Pojęcia: sceptycyzm
Filozofowie / autorzy: René Descartes
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2015, Formuła 2015, zadanie 1.9. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. III. Analiza i interpretacja tekstów filozoficznych […]. Zdający prawidłowo posługuje się pojęciami filozoficznymi. IV. Zdający w poprawny sposób wykonuje operację definiowania.
ID zadania: FIL-2015-MAJ-01-9
Zadanie 1.10 · maj 2015 · Formuła 2015
Polecenie
Dla każdego z poniższych ujęć podaj nazwę stanowiska ontologicznego oraz jednego jego przedstawiciela.
1. Jeden rodzaj substancji.
Nazwa stanowiska: [uzupełnij]
Przedstawiciel: [uzupełnij]
2. Dwa rodzaje substancji.
Nazwa stanowiska: [uzupełnij]
Przedstawiciel: [uzupełnij]
3. Wiele rodzajów substancji.
Nazwa stanowiska: [uzupełnij]
Przedstawiciel: [uzupełnij]
Twoja odpowiedź
Podpowiedź
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
W tabeli kryterium stanowi liczba rodzajów substancji, a nie liczba pojedynczych rzeczy.
2. Gdzie szukać?
Przypomnij sobie stanowiska autorów o jednej substancji, dwóch odmiennych substancjach i wielości monad.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Uzupełnij każdą parę: nazwa stanowiska — przedstawiciel. Sprawdź, czy nazwisko ilustruje dokładnie przypisaną liczbę rodzajów substancji.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
1. monizm – np. Spinoza
2. dualizm – np. Kartezjusz
3. pluralizm – np. Leibniz
Zasady oceniania
3 p. – za poprawne podanie trzech nazw stanowisk ontologicznych i trzech nazwisk ich przedstawicieli.
2 p. – za poprawne podanie dwóch nazw stanowisk ontologicznych i dwóch nazwisk ich przedstawicieli.
1 p. – za poprawne podanie nazwy jednego stanowiska ontologicznego i jednego przedstawiciela.
0 p. – za odpowiedzi błędne lub brak odpowiedzi.
Wytłumacz
Krok po kroku
Co trzeba ustalić?
Dla każdego z poniższych ujęć podaj nazwę stanowiska ontologicznego oraz jednego jego przedstawiciela. 1. Jeden rodzaj substancji. Nazwa stanowiska: [uzupełnij] Przedstawiciel: [uzupełnij] 2. Dwa rodzaje substancji. Nazwa stanowiska: [uzupełnij] Przedstawiciel: [uzupełnij] 3. Wiele rodzajów substancji. Nazwa stanowiska: [uzupełnij] Przedstawiciel: [uzupełnij]
Monizm uznaje jeden podstawowy rodzaj substancji, dualizm dwa, a pluralizm wielość.
Spinoza przyjmuje jedną substancję — Boga, czyli Naturę.
Kartezjusz odróżnia substancję myślącą od rozciągłej.
Leibniz opisuje rzeczywistość jako wielość monad.
Kluczowe jest ustalenie, co autor uznaje za podstawę bytu, a nie policzenie widocznych przedmiotów.
Przykład pełnej odpowiedzi
1. monizm – np. Spinoza 2. dualizm – np. Kartezjusz 3. pluralizm – np. Leibniz
Za co są punkty?
3 p. – za poprawne podanie trzech nazw stanowisk ontologicznych i trzech nazwisk ich przedstawicieli. 2 p. – za poprawne podanie dwóch nazw stanowisk ontologicznych i dwóch nazwisk ich przedstawicieli. 1 p. – za poprawne podanie nazwy jednego stanowiska ontologicznego i jednego przedstawiciela. 0 p. – za odpowiedzi błędne lub brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
Tematy: Spory metafizyczne i ontologiczne
Dział filozofii: Metafizyka
Pojęcia: dualizm, logika, monizm, ontologia, pluralizm, substancja
Wymagania CKE: Wymagania przytoczone w kluczu CKE: 2015, Formuła 2015, zadanie 1.10. Zachowano numerację i brzmienie właściwe temu arkuszowi. III. Analiza i interpretacja tekstów filozoficznych […]. Zdający prawidłowo posługuje się pojęciami filozoficznymi. II 2. 1) Zdający rekonstruuje i porównuje wybrane stanowiska ontologiczne. Poprawna odpowiedź 1. monizm – np. Spinoza 2. dualizm – np. Kartezjusz 3. pluralizm – np. Leibniz
ID zadania: FIL-2015-MAJ-01-10