Robert Piechowicz — Tekst 2 — Teksty do części „Język polski w użyciu”
Robert Piechowicz
Mentalski: język, którym myślimy?
Dzięki językowi potrafimy skutecznie opowiadać, komentować, przekonywać, narzekać, złorzeczyć i przeklinać, mimo że nie grzeszy on precyzją, a my notorycznie łamiemy związane z nim standardy poprawności.
Choć nasza codzienna komunikacja zazwyczaj jest wystarczająco płynna i przynosi oczekiwane rezultaty, czasami towarzyszy nam uczucie, że słowa używane przez nas rozmijają się z naszymi myślami. Gdy „kotłują nam się myśli”, nadanie im postaci językowej może stać się po prostu niewykonalne. Chociażby z tego względu niełatwo jest mówić o emocjach czy tworzyć merytoryczne wypowiedzi w stanach pobudzenia emocjonalnego.
Powszechnie sądzimy, że nasze myślenie rozgrywa się w języku naturalnym, jest jakimś rodzajem cichego mówienia do samego siebie. Tak więc różnica między myśleniem a mówieniem polegałaby na – odpowiednio – braku lub obecności wokalizacji. Tymczasem, jak mogliśmy zauważyć, nasze umysły pracują dość wydajnie, co nie zawsze idzie w parze z możliwością klarownego wyrażenia językiem rezultatów tej pracy.
Jedna z prób wyjaśnienia problemów związanych z myśleniem i mówieniem jest związana z hipotezą tak zwanego języka myśli (myśleńskiego, mentalskiego). Głosi ona, że myślenie realizowane jest w pewnym specyficznym języku, składającym się z reprezentacji1 pojęć.
A zatem nasze myślenie dokonuje się przede wszystkim na podstawie pojęć, czyli umysłowych odpowiedników przedmiotów i stanów rzeczy. Niektóre z pojęć mają charakter wrodzony, inne wymagają poznawczych kontaktów ze światem zewnętrznym. Pojęcia mogą oddziaływać na siebie, stanowią podstawę ludzkiej aktywności, a ich treść oraz sposób funkcjonowania są dostępne naszej świadomości.
Można powiedzieć, że reprezentacje to swoiste klucze i kłódki. Kształt każdego z kluczy wpływa na to, która z kłódek nie stawi mu oporu.
Język myśli składa się z reprezentacji dla naszej wiedzy pojęciowej. Każda z takich reprezentacji ma możliwość przyczynowego oddziaływania na inne. Zdania wypowiedziane, usłyszane czy zapamiętywane są przekształcane na pojęcia. Pojęcia uruchamiają odpowiednie reprezentacje, a te są przekształcane przez odpowiedni mechanizm.
Automatyzm tego procesu decyduje o jego skuteczności, a jego efekt końcowy może nas olśnić, choć niekoniecznie będzie można o nim powiedzieć. W końcu język, choć giętki, nie zawsze może powiedzieć wszystko, o czym pomyśli głowa.
przetwarzania informacji.
Przypisy i opis źródła
- Reprezentacje – umysłowe odpowiedniki przedmiotów, zjawisk, wyrazów wykorzystywane podczas
Na podstawie: Robert Piechowicz, Mentalski: język, którym myślimy?, www.granicenauki.pl
Autor i źródło materiału
Arkusz CKE, strona PDF 5
Materiał z arkusza CKE; zachowano oznaczenia autorów i źródeł. Nie nadano nowej licencji.