Tekst 2 — Teksty do części „Język polski w użyciu”

Michał Paweł Markowski — Tekst 2 — Teksty do części „Język polski w użyciu”

Michał Paweł Markowski
Wprowadzenie do humanistyki

Przyrodnik chce nam pokazać, jak świat wygląda naprawdę, i wierzy, że ułomność opisu wynika wyłącznie z ułomności dostępnych narzędzi. Marzy więc, by wreszcie, kiedyś, nie było żadnej różnicy między „rzeczywistością” a jej opisem, wobec czego całą swoją uwagę poświęca doskonaleniu narzędzi. Ich udoskonalenie jest przecież gwarancją adekwatności wyników badań. Humanista z kolei nie zajmuje się „rzeczywistością”, lecz jej przedstawieniami: tekstami i obrazami.

W humanistyce zajmujemy się głównie sobą, czyli tym, jak inni ludzie, których próby uznajemy za pouczające i warte naśladowania, starali się określić swoje miejsce w świecie. W tym sensie nie ma różnicy między pisarzami, artystami i filozofami, których dziełami zajmujemy się w humanistyce: od anonimowych malowideł jaskiniowych po najnowsze teorie literatury chodziło zawsze o to, co zrobić z przygodnością ludzkiego istnienia, jak sobie z nią poradzić, jak ją przechytrzyć, w jakim języku (za pomocą jakich obrazów, słów lub pojęć) ją oszukać. Humanistyka zdaje sprawę z tych prób, jest najlepiej do tego przygotowana, posiada najlepsze ku temu narzędzia, nic więc dziwnego, że kiedy zaczynamy myśleć o sprawach fundamentalnych, od rozmaitych problemów szczegółowych szybko przechodzi się do problemu najbardziej podstawowego: jeżeli już zajmujemy się tym, czym się zajmujemy, to jak, w jakim języku, za pomocą jakich kategorii powinniśmy o tym myśleć.

Humanistyka tym różni się od innego rodzaju nauk, że wbudowany jest w nią gest zwątpienia, a tym samym – potrzeba usprawiedliwienia. Wbrew wielu filozofom i teoretykom uważam to nie za słabość, ale za szczęśliwą okoliczność. Humanista to ktoś, kto wątpi w to, czym się zajmuje, ale jednocześnie szuka uzasadnienia swoich słabości, dzięki czemu dowiaduje się więcej nie tylko o swoim przedmiocie, lecz także o sobie. Przyrodnik nie wątpi w celowość prowadzenia badań nad ginącymi gatunkami motyli, literaturoznawcę natomiast nachodzą poważne wątpliwości, czy jest sens zajmowania się zapomnianymi autorami z XVIII wieku.

Astrofizyk za swoją niezachwianą powinność uznaje szukanie odpowiedzi na pytanie o początek kosmosu i jego rozwój, pewność historyka sztuki w analizowaniu stylu rokokowych fresków tak zdecydowanie niezachwiana już nie jest. Bywa, ale tylko wtedy, gdy zechce naśladować w swojej ostentacji kolegę z nauk ścisłych. Wtedy powiada, że wszystkie nauki są równe i że szukanie odpowiedzi na pytanie, dlaczego Tiepolo1 upodobał sobie kolor różowy, jest równie istotne, co odpowiedź na pytanie, czy kosmos się kurczy czy rozszerza. Otóż, podobnie jak wielu bliskich mi filozofów i badaczy teoretyków, uważam, że pytań tych nie da się postawić obok siebie, gdyż astrofizyk, siadając do swojego komputera, nie zadaje sobie pytania o to, jak jego przedmiot ma się do jego własnej egzystencjalnej sytuacji, na ile granice kosmosu określają granice jego myślenia. Odwrotnie z humanistą, którego pierwszym obowiązkiem powinno być zadanie sobie pytania fundamentalnego: Po jakie licho robię to, co robię?.

Przypisy i opis źródła

Na podstawie: Michał Paweł Markowski, Polityka wrażliwości. Wprowadzenie do humanistyki, Kraków 2013.

1 Giovanni Battista Tiepolo lub Giambattista Tiepolo (1696–1770) – włoski malarz, rysownik i grafik.

Autor i źródło materiału

Arkusz CKE, strona PDF 5
Materiał z arkusza CKE; zachowano oznaczenia autorów i źródeł. Nie nadano nowej licencji.