Tekst A
Leon Dyczewski
[Pamięć przeszłości]
Pamięć łączy się nierozerwalnie z czasem i odnosi się do osób, wydarzeń, myśli i przeżyć, zachowań, wytworów użytkowych i symbolicznych, elementów natury, które istniały w określonym czasie uprzednio w stosunku do czasu obecnego. Przeszłość może być nam bliska czasowo lub bardzo odległa, mniej bądź bardziej znana, ale zawsze jest ona dla nas ogromną skarbnicą wiedzy i doświadczeń, z której trzeba korzystać. Paul Ricoeur1 stawia wręcz postulat „obowiązku pamięci”, bo jeżeli nie pamiętamy przeszłości, to stajemy się ubożsi w wiedzę i doświadczenia, trudniej nam wyznaczać cele działań i je realizować. Z przeszłości wyrasta nasza teraźniejszość i przeszłość zapowiada naszą przyszłość. „Nikt – pisze Norman Davies2 – nie potrafi wyobrazić sobie losów kraju, dopóki dobrze nie pozna jego genezy i rozwoju”.
W związku z pamięcią zbiorowości nasuwają się pytania: Dlaczego jedne elementy z przeszłości są wyraźniejsze, inne – słabiej dostrzegane, opisywane, interpretowane, a jeszcze inne – pomijane? Dlaczego jedne wciąż na nowo są nagłaśniane, a o inne się nie dba i powoli przechodzą w niepamięć? Dlaczego jedne elementy w istniejącej teraźniejszości długo są żywotne, inne szybko idą w niepamięć?. Dlatego, że w historii każdego narodu są tak znaczące wydarzenia i postacie, że nie da się ich pominąć. Stanowią one swoisty rdzeń historii i mają trwałą aktualność, co najwyżej są różnie interpretowane. W historii Polski nie da się więc pominąć faktu chrztu Mieszka I, a z nim – chrztu Polski, zwycięstwa polsko-litewskiego nad Krzyżakami pod Grunwaldem, uchwalenia konstytucji 3 maja w 1791 roku, odzyskania niepodległości i zjednoczenia kraju w 1918.
Wydobywanie z przeszłości i odsyłanie w niepamięć wydarzeń i osób, nawet znaczących, jest procesem sterowanym, świadomie podejmowanym przez określone gremia, ale także jest to proces spontaniczny i potrzebny, zwłaszcza dzisiaj, kiedy tak wiele się dzieje, kiedy tempo zmian jest wyjątkowo szybkie. Nie da się wszystkiego pamiętać i nie warto wszystkiego z przeszłości przywoływać do teraźniejszości. Zarówno pamięć, jak i niepamięć są konieczne, by zachować ciągłość i tożsamość, porządkować, systematyzować i lepiej rozumieć rzeczywistość. Trafnie to ujął David Lowenthal3: „[...] musimy zapomnieć większość tego, co widzieliśmy. [...] Tylko dzięki zapomnieniu możliwe staje się klasyfikowanie i porządkowanie chaosu”.
Motywy zainteresowania przeszłością są różne. Dwa z nich wydają się podstawowe. Pierwszy to ciekawość poznawcza skłaniająca ludzi do poznawania życia w bliższej i dalszej przeszłości. To typowy motyw badacza, np. historyka, etnografa, etnologa, socjologa. Oni bezinteresownie odtwarzają przeszłość w całościowym jej kontekście. Życie poprzednich pokoleń jest dla nich interesującą księgą, którą chętnie sami czytają i udostępniają innym. W każdym człowieku tkwi też chęć poznawania. Drugi motyw to motyw przydatności. Znajomość przeszłości i korzystanie z niej może pomóc w osiągnięciu celu. To motyw praktyków życiowych, dość częsty w przypadku działacza społecznego, ideologa, filozofa. Szukają oni w przeszłości czegoś, co może wzmocnić ich własny punkt widzenia na sprawy, na których im zależy: może pomóc je lepiej zrozumieć, wzmocnić planowane lub już podjęte działanie.
Przypisy i opis źródła
- Paul Ricoeur – francuski filozof.
- Norman Davies – brytyjski historyk.
- David Lowenthal – amerykański historyk i geograf.
Na podstawie: Leon Dyczewski, Pamięć przeszłości w mediach, [w:] Dziennikarstwo a literatura w XX i XXI wieku, red. nauk. Kazimierz Wolny-Zmorzyński, Wojciech Furman, Jerzy Snopek, Warszawa 2011.
Tekst B
Jerzy Limon
W stronę pamięci
Ludzka pamięć – proces biochemiczny – nie jest zapisem komputerowym, tylko rejestracją poddaną montażowi, na dodatek nie do końca przez nas kontrolowanemu. Znamy to dobrze z własnego doświadczenia nie tylko dlatego, że czegoś nie zapamiętujemy, ale i z tego powodu, że zapamiętujemy inaczej niż inni. Albo nie to, co chcemy. Nawet siebie inaczej pamiętamy, niż inni nas pamiętają. Bywa również, że w perspektywie czasowej zmienia się nasza pamięć o danym wydarzeniu. Potrafimy przysięgać, zaklinać się, że było tak a nie inaczej. Chociaż wcześniej twierdziliśmy co innego. Tak jakby to inny człowiek pamiętał. Czyją zatem jesteśmy pamięcią? Kto nas zapamiętuje? Jak wiadomo, pamięć nie jest stałym zapisem, lecz procesem, w którym zdarzenia z przeszłości i ich zapisy ulegają stałym modyfikacjom, zamazaniu, innej konfiguracji, innym relacjom. Jednak nasza pamięć, gdy jest sprawna, nie działa tak jak komputer – nie zapisuje wszystkiego, co ją w teraźniejszości atakuje, co jej przekażą zmysły i myśli. Przeprowadza selekcję i zachowuje tylko niewielką część tego, co nas spotyka, co oglądamy, czego dotykamy, o czym mówimy czy co przeżywamy. Niczym montażysta w filmie, bo przecież w gruncie rzeczy nasza pamięć jest montażem i modyfikacją tego, czego doświadczamy w teraźniejszości, w myślach, snach i marzeniach. Ale nawet i to, co w pamięci jest od dawna przechowywane, stale podlega modyfikowaniu, modelowaniu na kształt niekoniecznie zgodny z tym, jak to samo zdarzenie zapamiętują inni albo jaki rzeczywisty kształt miały konkretne zdarzenia w czyjejś teraźniejszości.
W dodatku wrażenie jest takie, jakby ów proces przekształcania zdarzeń w narrację naszej pamięci nie był do końca przez nas kontrolowany, jakby w naszym umyśle siedział ktoś, kto za nas przeprowadza selekcję i wymodelowanie. Właśnie ów montażysta-fabularyzator, który nawet z nas samych wciąż na nowo tworzy narrację, zawartą w całej zawiłości naszego świadomego „ja". Jakże często zapominamy o czymś, co powinniśmy pamiętać, albo też pamiętamy mgliście coś, co powinniśmy pamiętać wyraziście. Jakże często pamiętamy coś, co dla nas jawi się jako coś zupełnie nieistotnego, nic nieznaczący szczegół, czyjąś twarz, wypowiedź, przedmiot. Jakieś zdarzenie bez związku. A dla montażysty to – widać – ważne.
Pamięć jest płynna, zmienna, niespokojnie ruchliwa jak rozlana rtęć. Kiedy staje się zapisem, przestaje już być sobą, a staje się tekstem, który należy do określonego gatunku, nie tylko ma swojego narratora, lecz także się już – w swym jednostkowym i materialnym kształcie – nie zmienia. Z ruchliwej rtęci tworzy się amalgamat1. A przecież oryginalność i niezwykłość pamięci (i snów) polega na swobodzie, na nieskrępowaniu konwencją gatunków, jakie wytworzyła kultura – jest najbardziej atawistyczna2 z naszych myślowych zdolności, nieokiełznana do końca przez system wychowawczy i edukacyjny, przez gramatykę naszego języka, a także przez techniki narracyjne czy logikę, poprzez które nakazuje się nam – drogą wieloletniego szkolenia – postrzegać i opisywać świat. Pamięć jest niesforna i nieposkromiona, nie zna lęku i wstydu, jest cudownym połączeniem słów i obrazów, zapachów i smaków, wszystkich zmysłów, myśli i wyobrażeń. Jest siostrą snów, kuzynką marzeń. To nie matryca, ale raczej kalejdoskop3 z dodatkowym wymiarem czasu.
Przypisy i opis źródła
- Amalgamat – tu: mieszanina różnych elementów; zlepek.
- Atawistyczna – pierwotna, wrodzona.
- Kalejdoskop – zabawka w kształcie rurki z umieszczonymi wewnątrz płaskimi, pochylonymi zwierciadłami, między którymi znajdują się kolorowe szkiełka i kamyki tworzące przez odbicie symetryczne wzory i barwne figury, zmieniające się za każdym potrząśnięciem przyrządu.
Na podstawie: Jerzy Limon, W stronę pamięci, [w:] tegoż, Młot na poetów albo Kronika ściętych głów, Gdańsk 2014.
Spośród podanych określeń (A–D) wybierz i zaznacz to, które charakteryzuje zarówno wywód Leona Dyczewskiego, jak i wywód Jerzego Limona.
A. przytaczanie faktów historycznych
B. powoływanie się na opinie autorytetów
C. udzielanie odpowiedzi na postawione pytania
D. sformułowanie zaskakującej puenty w zakończeniu wywodu
Wcześniej zapisana notatka
Odpowiedź zapisuje się na tym urządzeniu i w tej przeglądarce.
Podpowiedź
Opracowanie redakcyjne
Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.
1. Od czego zacząć?
Szukasz wspólnego sposobu prowadzenia wywodu, a nie tylko wspólnego tematu pamięci.
2. Gdzie szukać?
Przy każdej nazwie sprawdź budowę całych artykułów i sposób przechodzenia do objaśnień.
3. Jak zbudować odpowiedź?
Wybierz cechę potwierdzoną w obu tekstach. Nie uznawaj samego pisania o przeszłości za przytaczanie faktów historycznych.
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź przykładowa / klucz CKE
C
Zasady oceniania
1 pkt – zaznaczenie poprawnej odpowiedzi.
0 pkt – odpowiedź niepoprawna albo brak odpowiedzi.
Wyjaśnienie rozwiązania
Opracowanie redakcyjne
Dlaczego tak, dlaczego nie?
| Wariant / rozstrzygnięcie | Uzasadnienie |
|---|---|
| A — błędna | Przytaczanie faktów historycznych nie jest wspólną zasadą budowania obu wywodów; sam temat przeszłości nie oznacza takiej argumentacji. |
| B — błędna | Nie oba teksty opierają rozwinięcie na opiniach przywoływanych autorytetów. |
| C — poprawna | Autorzy stawiają pytania i rozwijają odpowiedzi, organizując w ten sposób rozważania o pamięci. |
| D — błędna | Zaskakująca puenta nie stanowi wskazanej wspólnej cechy zakończeń obu wypowiedzi. |
Na co uważać
Wybierz cechę kompozycji rzeczywiście wspólną dla obu tekstów, nie temat, który wydaje się z nią kojarzyć.
Warunki pełnej odpowiedzi i punktacja
1 pkt – zaznaczenie poprawnej odpowiedzi. 0 pkt – odpowiedź niepoprawna albo brak odpowiedzi.
Informacje i źródła zadania
ID zadania: POL-2024-CZERWIEC-F2023-Z5
Organizator: CKE
Wymagania PP2024: PP:I.2.1 | PP:I.2.2
Wymagania historyczne: I.2.1 przetwarza i hierarchizuje informacje z tekstów […]; I.2.2 analizuje strukturę tekstu: odczytuje […] sposób prowadzenia wywodu.
Autorzy: Leon Dyczewski | Jerzy Limon
Umiejętności: I.2 Odbiór tekstów kultury