Zadanie 4 — grudzień 2023 — Formuła 2023

Formuła 2023podstawowyJęzyk polski w użyciu1 pkt
Tekst A

David Diringer
Alfabet, czyli klucz do dziejów ludzkości

Ile to ludzi próbuje uzmysłowić sobie, czym jest dla ludzkości pismo? Jakże możliwe by było gromadzenie wiedzy, gdyby nie utrwalano jej znakami pisma? Jeżeli kultura jest – jak sądzi wielu uczonych – „wiedzą nadającą się do przekazywania” i jeśli pismo stanowi, a tak jest niewątpliwie, jeden z najważniejszych środków przekazu, to bez przesady możemy powiedzieć, że jest ono głównym środkiem rozpowszechniania cywilizacji ludzkiej. Wszędzie, gdziekolwiek istnieje cywilizacja, istnieje także umiejętność czytania i pisania. Było tak w zamierzchłej przeszłości, jest tak i dzisiaj. Słowo pisane stało się nośnikiem cywilizacji, a tym samym – również nauki i oświaty. Pismo jest więc jednym z naczelnych aspektów kultury, wyraźnie odróżniającym ludzkość od świata zwierząt.

Najbardziej oczywistym powodem przedstawionego stanu rzeczy jest fakt, że pismo nadaje wiedzy ludzkiej trwałość. Bez piśmiennictwa nie może istnieć żadna poważniejsza wiedza. Gdy badamy początkowe stadia rozwoju kulturowego cywilizacji starożytnej, jesteśmy zdani na bardzo skąpe i zawsze pośrednie tylko świadectwa. Sytuacja ta zmienia się dopiero z chwilą wprowadzenia pisma i wytwarzania źródeł pisanych. Historię pisma należy zatem uznać za jedną z ważniejszych, a może nawet najważniejszą dyscyplinę historii, za klucz do dziejów rozwoju intelektualnego człowieka.

Nic dziwnego, że w przeszłości darzono pismo wielkim szacunkiem. Starożytni Egipcjanie za jego twórcę uważali Thota, boga, który wynalazł niemal wszystkie składniki kultury. Babiloński bóg pisma Nebo, syn Marduka, był zarazem bogiem ludzkiego przeznaczenia. Według dawnej tradycji żydowskiej wynalazcą pisma był Mojżesz, a według mitów greckich – Hermes lub inni bogowie. Również starożytni Chińczycy i Hindusi, podobnie jak wiele innych ludów, wierzyli w boskie pochodzenie pisma. Miało ono zawsze olbrzymie znaczenie w procesie zdobywania wiedzy i magiczną władzę nad ludźmi pozbawionymi wykształcenia. Dzisiaj „niepiśmienny” ciągle znaczy niemal tyle co „ignorant”.

W postępie duchowym człowieka – czy ogólniej: w rozwoju cywilizacji – początki i rozwój pisma zajmują miejsce o znaczeniu pierwszorzędnym, a ustępują doniosłością jedynie początkom mowy – mowa i pismo są bowiem zasadniczymi środkami porozumiewania się w obrębie społeczności ludzkiej. Koniecznym warunkiem istnienia pisma, sztuki właściwej człowiekowi w większym nawet stopniu niż mowa, jest istnienie języka, gdyż słowo pisane to w pewnym sensie uszlachetniona odmiana języka. Wszelako z pismem jako wynalazkiem nawet język nie może się równać, jest on bowiem naturalnym atrybutem człowieczeństwa: człowiek nie stworzył języka, tak jak stworzył pismo. Ludzkość niezmiernie długo żyła bez pisma i mowa artykułowana bez wątpienia pojawiła się o wiele wcześniej niż pismo.

W ciągu dziesiątków tysięcy lat na wszystkich kontynentach języki rozwijały się, zmieniały i ginęły bez śladu, ponieważ ginęły mówiące nimi ludy, brak zaś było metody utrwalania tych języków dla potomności. Pismo jest graficznym odbiciem języka. Każdy element pisma: znak pisarski, litera, „hieroglif”, słowo pisane, ma swój odpowiednik w określonym elemencie systemu pierwotnego, czyli mowy, takim jak głoska lub grupa głosek, sylaba czy słowo mówione. Pismo jest więc najważniejszą metodą przekazywania mowy i umożliwia wymianę myśli ludziom, którzy nie mogą się posłużyć mową na skutek odległości w czasie lub przestrzeni bądź z jakichś innych przyczyn.

Przypisy i opis źródła

Na podstawie: David Diringer, Alfabet, czyli klucz do dziejów ludzkości, tłum. Wojciech Hensel, Warszawa 1972.

Tekst B

Jan Parandowski
Alchemia słowa

Słowem opanował człowiek przestrzeń i czas. Ono wyodrębniało przedmioty z chaosu zjawisk, dawało im kształt i barwę, zbliżało lub oddalało, mierzyło. W nim ocknęły się zdarzenia, chwile, godziny, lata, teraźniejszość, przyszłość i przeszłość. Lecz samo słowo ledwo wymówione przemijało i musiało być na nowo powtórzone, by istnieć, jeśli usta milczały. Nie istniało poza człowiekiem mówiącym, a jedyną przestrzenią, jaką mogło pokonać, była ta, którą zdołał przebyć ludzki głos.

Przejście od słowa mówionego do pisanego było nową erą w historii człowieka. Zanim zatrzymano słowo – dźwięk, nauczono się zatrzymywać rzeczy i zjawiska w obrazie. Misterium trwania dokonywało się w malowidłach skalnych.

Słowo to budulec literatury, szlachetny i pospolity zarazem. Ani kamień, drzewo, metal, którymi się posługuje architektura i rzeźba, ani farby, którymi rozporządza malarstwo, ani dźwięki wydobyte z instrumentów jako materiał twórczy muzyki, nie mogą się porównać z tajemniczym dostojeństwem słowa. Przez wiele pokoleń, niekiedy przez wszystkie wieki ich kultury, podejmowano nieustannie ten sam temat, ten sam motyw, ten sam obraz, tę samą przenośnię, nawet ten sam zwrot, aby szukać nowego układu słów, nowej frazy poetyckiej. Trzeba się dobrze wmyśleć, wpatrzeć, wsłuchać, aby zauważyć subtelną różnicę tam, gdzie w pierwszej chwili dostrzegało się kopię. Była to epoka ucha. Każdy wiersz czy każde zdanie prozy rozważano przede wszystkim w organach głosu. Poezja krążyła bardziej w żywym słowie niż w książce. Książka była droga i rzadka. Podręczną biblioteczkę, wybór z ulubionych poetów nosiło się w pamięci. Staranna dykcja recytatorów i aktorów objawiała zarówno doskonałość, jak i niedostatki utworów. Z wynalezieniem druku zamknęła się epoka ucha. Zarówno w odczuwaniu poezji, jak i w jej tworzeniu kształt graficzny zdobył znaczną przewagę.

Druk odebrał literaturze pięknej niejeden z jej uroków, których tak wiele kryło się w dawnych rękopisach. Książka, rozchodząca się w tysiącach egzemplarzy, całkowicie do siebie podobnych i bezosobistych, ma w sobie pospolitość masowej produkcji. Jednak poeci dawno już zobojętnieli na szatę graficzną, w jakiej pojawiają się ich utwory. Większość tak pragnie je rozpowszechnić, że marzą tylko o tym, by pojawiły się w gazecie, pomieszane z kroniką wypadków i ogłoszeniami, wytłoczone zużytymi czcionkami na ordynarnym papierze, który jutro będzie się walał na śmietniku. Trzeba dotrzeć do Chin, żeby znaleźć starą i wykwintną kulturę wiersza, która szuka swego wdzięku nie tylko w słowach, lecz także w znakach je wyrażających, w specjalnym ich doborze, w starannie obmyślanej kaligrafii, w gatunkach papieru i w ornamentach je zdobiących. Słowo pisane jest odarte ze swego naturalnego środowiska: głosu, mimiki, gestu. Jest zawsze czymś więcej albo czymś mniej – hiperbolą albo elipsą – zacieśnia i kondensuje zawarte w nim znaczenie, to znów rozszerza je i podnosi. Jednolitość druku źle rządzi dynamiką słowa. Równe rządki liter, odlane w niezmiennej formie, odbierają słowom prężność, nie ma sposobu wyróżnić ich tak, jak to czynią intonacja, akcent, ruch.

Gutenberg zapewnił dziełu literackiemu potężne środki przetrwania nawet największych katastrof dziejowych. Co prawda, w XV i XVI wieku nakłady były jeszcze tak szczupłe, że ten i ów inkunabuł1 stał się wielką rzadkością albo i unikatem, lecz odtąd liczba egzemplarzy tak wzrosła, sposoby konserwacji tak się udoskonaliły i rozpowszechniły, że każda książka ma szansę nieśmiertelności. Nie można bowiem mówić o śmierci dzieła, dopóki ono istnieje choćby w jednym egzemplarzu. Przypadek – odkrycie papirusów z ich wierszami – doprowadził do zmartwychwstania Bakchylidesa i Herondasa, dwóch zaginionych poetów. Taki sam przypadek albo nagła zmiana zainteresowań mogą zapewnić po wiekach triumfalny powrót autorom dziś wzgardzonym czy zapomnianym.

Przypisy i opis źródła

  1. Inkunabuł – książka lub pismo pochodzące z początkowego okresu rozwoju drukarstwa.

Na podstawie: Jan Parandowski, Alchemia słowa, Warszawa 1986.

Oceń prawdziwość podanych stwierdzeń odnoszących się do tekstu Davida Diringera oraz do tekstu Jana Parandowskiego. Zaznacz P, jeśli stwierdzenie jest prawdziwe, albo F – jeśli jest fałszywe.

Tytuły obu tekstów mają charakter przenośny.
W obu tekstach zastosowano terminy naukowe.

Odpowiedź zapisuje się na tym urządzeniu i w tej przeglądarce.

Podpowiedź

Opracowanie redakcyjne

Odsłaniaj wskazówki po kolei, tylko gdy potrzebujesz dalszej pomocy. Po każdej spróbuj wrócić do samodzielnego rozwiązania.

1. Od czego zacząć?

Przenośność tytułu i obecność terminologii sprawdzaj jako dwie niezależne właściwości.

2. Gdzie szukać?

Rozwiń sens „klucza” oraz „alchemii”; potem wyszukaj pojęcia związane z badaniem kultury i języka.

3. Jak zbudować odpowiedź?

Oceń oba twierdzenia na podstawie dwóch tekstów. Metaforyczny styl nie wyklucza używania specjalistycznych pojęć.

Pokaż odpowiedź

Odpowiedź przykładowa / klucz CKE

PP

Zasady oceniania

1 pkt – poprawna odpowiedź.

0 pkt – odpowiedź niepoprawna lub niepełna albo brak odpowiedzi.

Wyjaśnienie rozwiązania

Opracowanie redakcyjne

Dlaczego tak, dlaczego nie?

Ocena wariantów odpowiedzi
Wariant / rozstrzygnięcieUzasadnienie
1. P„Klucz do dziejów ludzkości” oznacza narzędzie poznania historii, nie dosłowny klucz; „Alchemia słowa” przenośnie przedstawia twórcze przekształcanie języka. Oba tytuły mają sens metaforyczny.
2. PAutorzy korzystają z pojęć naukowych związanych m.in. z historią pisma, kulturą i językiem. Obrazowy styl Parandowskiego nie wyklucza obecności terminów.

Na co uważać

Nie przeciwstawiaj mechanicznie metafor i terminów: mogą współwystępować w jednym tekście.

Warunki pełnej odpowiedzi i punktacja

1 pkt – poprawna odpowiedź. 0 pkt – odpowiedź niepoprawna lub niepełna albo brak odpowiedzi.

Informacje i źródła zadania

ID zadania: POL-2023-GRUDZIEN-F2023-Z4

Organizator: CKE

Wymagania PP2024: PP:I.2.3

Wymagania historyczne: I.2.3 rozpoznaje środki językowe […] zastosowane w tekstach; odczytuje informacje i przekazy jawne i ukryte […].

Autorzy: David Diringer | Jan Parandowski

Motywy: nauka i technika

Umiejętności: I.2 Odbiór tekstów kultury

Oryginalny arkusz

Zasady oceniania