Tekst źródłowy
Lucjusz Anneusz Seneka — Tekst(y) źródłowy(e) przed pierwszym zadaniem
Lucjusz Anneusz Seneka
O Opatrzności V–VI
Wiodą nas losy, a długość życia odmierzyły każdemu już w pierwszej godzinie poczęcia.
Jedna przyczyna jest zależna od drugiej, a wszystkie sprawy, powszechne i jednostkowe,
są wplecione w nieprzerwane pasmo wydarzeń. I dlatego niezłomnym duchem na wszystko
trzeba się godzić, ponieważ wręcz inaczej, niż sobie wyobrażamy, każda rzecz nie jest
igraszką ślepego przypadku, ale następstwem przyczyny. Wszystkie nasze radości i smutki
są dawno postanowione z góry i niezależnie od tego, jak wielka różnica zachodzi w życiu
poszczególnych ludzi, ostatecznie w tym jednym wszyscy jesteśmy równi – krótkotrwali,
krótkotrwałe dobra otrzymujemy. […]
Niech sobie natura czyni jaki jej się podoba użytek z naszego ciała, a swojej własności,
my jednak w każdym położeniu bądźmy radośni i odważni i miejmy to na uwadze, że nic
z naszego nie ginie. Co jest zadaniem dobrego człowieka? Poddawać się losom. Wielką
pociechę daje świadomość, że jesteśmy porwani tym samym prądem, co i reszta istot
na świecie, oraz że niezależnie od tego, czym jest ta siła, która wyznacza nam takie życie
i taką śmierć, w tę samą konieczność wprzęga i bogów. Niepowstrzymany nurt unosi
zarówno sprawy boskie, jak i ludzkie. Wielki stwórca, władca wszechświata, sam wprawdzie
napisał księgę przeznaczeń, ale też i stosuje się do nich. Raz jeden rozkazał, a wiecznie
słucha rozkazu. – Ale dlaczego Bóg okazał się do tego stopnia niesprawiedliwy w rozdziale
przeznaczeń, że dobrych skazał na ubóstwo, na rany i na bolesne przypadki śmierci?
Dlatego że twórca nie może zmienić tworzywa. Takie jest twarde prawo, że pewnych
właściwości nie da się od niektórych rzeczy odłączyć. Przywarły do nich, nierozerwalnie
zrosły się z nimi. Słabe natury […] są utworzone z bezwładnych pierwiastków.
Do ukształtowania dzielnego człowieka, którego imię samo nakazywałoby szacunek,
potrzeba treściwej materii. Niegładka przed nim ściele się droga: raz musi wspinać się
w górę, raz znowu zstępować na dół, i chociaż miotać nim będą bałwany, musi sterować
okrętem na wzburzonym odmęcie, a na przekór zmienności losu trzymać się raz obranego
kierunku. Wiele napotka przeszkód, wiele trudności, ale je wszystkie potrafi przełamać
i przezwyciężyć. Probierzem złota jest ogień, a mocnych ludzi – niedola. […] Ale raz jeszcze:
dlaczego Bóg dopuszcza, żeby na ludzi dobrych spadało coś złego? […]
Wyobraź sobie, że Bóg przemawia następująco: „Jakiż powód macie do tego, aby się
na mnie uskarżać, wy, którzy znajdujecie upodobanie w prawości? Innych otoczyłem
złudnymi dobrami, a ich dusze uczyniłem jakby igraszką długiego i zwodniczego widziadła
we śnie. Na zewnątrz przyozdobiłem ich złotem i srebrem, i kością słoniową, wewnątrz –
ni śladu dobra. Ci, których uważasz za szczęśliwych, o ile tylko uważniej się przyjrzysz
nie temu, co u nich rzuca się w oczy, lecz temu, co ukrywa się wewnątrz, zobaczysz,
że są to istoty nędzne i nikczemne, ohydne, podobne do ścian, w ich domach, ozdobionych
tylko od zewnątrz. Nie jest to żadne szczęście trwałe ani prawdziwe, jest tylko powłoką,
cienką w dodatku. Ale niech tylko spadnie na nich jakieś nieszczęście, które rozwieje złudę
i obnaży ich wnętrze, wtedy dopiero wychodzi na jaw, jak szkaradną i rzeczywistą ohydę
osłaniały z zewnątrz zapożyczone blaski. Wam natomiast dałem dobra prawdziwe i trwałe,
a im kto z nich czyni częstszy użytek, im kto z wszystkich stron je dokładniej obejrzy, tym
drogocenniejsze i tym wspanialsze mu się wydadzą. Dałem wam możność gardzić
wszystkim, co innych grozą przejmuje, i czuć obrzydzenie do żądzy. Nie jaśniejecie
na zewnątrz, dobra wasze są zwrócone do wnętrza. Tak samo niebo w radosnym oglądaniu
własnego przepychu gardzi wszystkim, co leży poza jego krańcami. Wszelkie dobro
włożyłem we wnętrzu. Nie łaknąć szczęścia – to wasze szczęście”. – Po co jednak istnieje
tak wiele smutków, tak wiele strachów, tak wiele trudnych do zniesienia przykrości? – „Otóż,
ponieważ nie mogłem was uwolnić od tych doświadczeń, uzbroiłem waszego ducha przeciw
nim wszystkim. Znoście statecznie. W tej tylko dziedzinie możecie przewyższyć samego
Boga, że on jest poza granicą wszelkiej niedoli, wy – ponad niedolą”.
Lucjusz Anneusz Seneka, Dialogi, przeł. Leon Joachimowicz, Warszawa 2001.
Zobacz cytowanie w arkuszu
Polecenie
Oceń, czy według Seneki prawdziwie szczęśliwi mogą być:
opcja A: ludzie dobrzy, których spotykają nieszczęścia.
opcja B: ludzie źli, którym sprzyja los.
Uzasadnij swoje odpowiedzi.
Opcja A
Ocena:
Uzasadnienie:
Opcja B
Ocena:
Uzasadnienie:
Informacje o zadaniu
Dział: Epistemologia
Pojęcia: szczęście
Pokaż odpowiedź
Odpowiedź CKE
Opcja A
Ocena: Mogą.
Przykładowe uzasadnienie: Mogą, bo dzięki cnocie potrafią być radośni w każdym położeniu.
Opcja B
Ocena: Nie mogą.
Przykładowe uzasadnienie: Nie mogą, bo nie posiadają cnoty.
Zasady oceniania
2 pkt – poprawna ocena i uzasadnienie opcji A i opcji B.
1 pkt – poprawne ocena i uzasadnienie opcji A ALBO opcji B.
0 pkt – odpowiedź niepoprawna lub brak odpowiedzi.